Małgorzata Rozenek-Majdan i Radosław Majdan

i

Autor: WBF

Majdanowie UTKNĘLI kamperem w krzakach! Małgosia: "Nigdy więcej na dziko!"

2021-07-16 13:45

Po odpoczynku od koczowniczego trybu życia w hotelu w Sztokholmie Małgorzata Rozenek-Majdan i jej rodzina znów poczuli zew przygody. Majdanowie postanowili więc skierować swój kamper na łono natury, by spędzić kolejną noc "na dziko" i z dala od fanów campingów. I tym samym na własnej skórze przekonali się, że nie warto zawsze ufać nawigacji. Ich wóz utknął między krzakami! Jak sobie poradzili?

Wyprawa kamperem Małgorzaty Rozenek-Majdan i Radosława Majdana do Szwecji w towarzystwie trójki dzieci i czterech psów to bez wątpienia przygoda ich życia. Dotąd celebrytka na swoje wakacyjne destynacje wybierała raczej znane kurorty i luksusowe hotele - spanie na polu campingowym wydawało się dotąd ostatnią rzeczą, na jaką mogłaby się zdecydować. Tymczasem Małgosia nie tylko daje radę, ale i relacjonuje wszystko na Instagramie.

ESKA XD #027 - TOKIO 2020, KRÓLOWA I KONKWISTADOR, ASFALT Z GUMY

Po pierwszych trudnościach związanych z rozłożeniem obozu na polu campingowym i własnoręcznie przygotowywanych posiłkach, ostatnio Majdanowie dotarli do Sztokholmu, gdzie spędzili kilka dni w cywilizacji i zwiedzali miasto. Przyszedł czas, by ruszyć dalej - tym razem rodzina postanowiła wrócić na łono natury i po raz pierwszy zatrzymać się na postój poza wyznaczonym polem campingowym. To nie był dobry pomysł!

Majdanowie utknęli. Małgosia na drzewie

W poszukiwaniu idealnej miejscówki Radosław Majdan zaufał swojemu pilotowi - Małgorzacie, która z kolei kierowała go zgodnie z tym, co pokazywała jej nawigacja. Jakie było ich przerażenie, gdy w pewnym momencie ich kamper... utknął w wąskim, leśnym przejeździe! Spanikowana Małgosia zaczęła szukać pomocy, a jej mąż i chłopcy nie mieli innego wyjścia, jak zacząć przycinać wystające gałęzie, które uniemożliwiały ich kamperowi przejazd do przodu lub do tyłu. W pewnym momencie sana Małgorzata Rozenek-Majdan wspięła się na drzewo, by związać sznurem jedno z drzew.

Jak już wjechaliśmy w to miejsce, to utknęliśmy w tym sensie, że nie było jak cofnąć. Nie było żadnego zakazu, było oznaczenie na nawigacji, że to normalna droga. Wyobrażacie sobie, że manewrowanie 3,5-tonowym kamperem nie jest tak łatwe, jak samochodem osobowy. Pysiula okazał się bohaterem i w końcu wyjechaliśmy, ale kosztowało nas to bardzo dużo zdrowia. I przyznajemy się, obcięcia paru gałęzi. Wyleczyliśmy się z parkowania na dziko!

- zaczęła opowiadać Małgorzata Rozenek-Majdan następnego dnia. Celebryci przyznali, że przejechanie 500 metrów zajęło im dwie godziny!

W pewnym momencie myśleliśmy, że będziemy musieli wzywać straż pożarną. Chłopcy byli bardzo pomocni, a ja w pewnym momencie odeszłam z Heniem, żeby Henio się nie denerwował. Bo jak ja patrzyłam na to, w jakiej dupie jesteśmy, to strasznie się zaczynałam denerwować. Już nigdy w życiu nie będę narzekała na to, że na campingu są ludzie...

- wyznała szczerze Małgosia.

I pokazała fanom na Insta Story cały komplet filmików i zdjęć z "akcji ratunkowej" jaką rodzina Majdanów przeprowadziła, by wydostać się ze śmiertelnej pułapki.

Spodziewaliście się, że są tacy zaradni? :)