Ellen DeGeneres dwa dni temu podczas rozmowy w programie Jimmy Kimmel Live opowiedziała prowadzącemu nie tylko mrożącą krew w żyłach historię, ale także zdradziła swój sekret…
W marcu Ellen i jej żona Portia de Rossi przeżyły chwile grozy. Żona prezenterki bardzo źle się poczuła. Zaczęła odczuwać bardzo silny ból w okolicach brzucha, który z każdą godziną się nasilał. Konieczna była więc interwencja lekarza. Jak się później okazało ból spowodowany był przez zapalenie wyrostka, który musiał być szybko usunięty.
Polecany artykuł:
Może obie panie w szpitalu znalazłyby się szybciej, gdyby nie fakt, że Ellen pozwoliła sobie wieczorem na wypicie dość dużej ilości napojów z marihuany, co zadziałało na nią bardzo odprężająco. DeGeneres wyjaśniła, że normalnie nie zażywa marihuany, jednak tamtego wieczora zrobiła wyjątek.
Więc, Chelsea Handler powiedziała mi o tych napojach z ziołami, nazywają się Cann i mają CBD lub THC – nie wiem, które jest dobre. Wypiłam jedną i nic nie poczułam, więc wypiłam trzy, a potem wzięłam dwie tabletki nasenne z melatoniną. Leżę w łóżku i zdaję sobie sprawę, że Portii nie ma ze mną. Ona jęczała. Wstałam z łóżka, a ona leży na ziemi i powiedziałam: nie jest w porządku. Na co odpowiedziała: nic nie jest w porządku. Odwiozłam ją na pogotowie.
– wyjaśniła prezenterka.
Ellen DeGeneres przyznaje się do prowadzenia pod wpływem marihuany
Ta historia sprawiła, że Jimmy Kimmel zaczął się zastanawiać, czy przypadkiem Ellen nie prowadziła, będąc pod wpływem marihuany, zapytał więc wprost czy tak było.
Tak. To znaczy, musiałam ją tam zawieźć. Prawdopodobnie to nie jest bezpieczne. Nie powinnam tego mówić.
– odparła.
Na szczęście cała sytuacja szczęśliwie się skończyła. Ellen bezpiecznie dowiozła żonę do szpitala, a Portia otrzymała fachową opiekę.