Papież Franciszek tłumaczy się ze swoich słów o Ukrainie i córce Dugina. "Określiłem inwazję na Ukrainę jako niedopuszczalną agresję"

2022-09-28 19:22
Watykan
Autor: pixabay

Papież Franciszek został źle zrozumiany? Głowa Kościoła wyjaśnia swoje słowa o Ukrainie i zabitej córce ideologa Kremla, którą nazwał "biedną dziewczyną". "Od pierwszego dnia wojny mówię stale o tym konflikcie odnosząc się do cierpienia Ukrainy" – wyjaśnia papież.

Wypowiedź papieża przytoczyło wydawane w Rzymie jezuickie pismo "La Civilta Cattolica" w swoim najnowszym numerze. Gazeta opublikowała zapis rozmowy Franciszka z jezuitami podczas prywatnego spotkania w Kazachstanie, do którego doszło w połowie września.

- Nie interesuje mnie to, byście bronili papieża, ale by lud czuł się traktowany z czułością przez was, którzy jesteście jego braćmi – miał wówczas powiedzieć Franciszek. - Papież nie złości się, jeśli jest źle rozumiany.

Wypowiedź odnosiła się do poprzednich słów głowy Kościoła w kwestii wojny na Ukrainie i „zrównania” ofiary z agresorem.

- Kiedy przyjechał z wizytą ukraiński biskup katolicki, wręczyłem mu plik z moimi wypowiedziami na ten temat – dodał papież. - Określiłem inwazję na Ukrainę jako niedopuszczalną agresję, odrażającą, bezsensowną, barbarzyńską, świętokradczą. Przeczytajcie moje wypowiedzi. Zbiera je biuro prasowe (Watykanu).

Papież skomentował też swoją wcześniejszą wypowiedź o córce ideologa Kremla, Darii Duginie, którą nazwał "biedną dziewczyną" po tym, gdy w sierpniu zginęła w samochodzie wysadzonym w powietrze. Po słowach tych nuncjusz apostolski na Ukrainie został wezwany do MSZ w Kijowie.

- Po tym, gdy mówiłem o Ukrainie, pomyślałem, że powiem słowa o cierpieniu dwóch narodów, ukraińskiego i rosyjskiego; bo na wojnie to naród cierpi, ludzie – tłumaczył. - Cenę płacą za to biedni ludzie, jak zawsze. I to wywołuje nienawiść. Kto prowadzi wojnę, zapomina o ludzkości i nie patrzy na konkretne życie osób, ale przedkłada nad wszystko interesy jednej strony i władzy.

Papież zaznaczył też, że jego zdaniem prawdziwymi ofiarami wojny są wszyscy obywatele, którzy stracili życie w wyniku konfliktu obu stron.

- Potem zrobiłem odniesienie do tej dziewczyny wysadzonej w powietrze. W tym momencie zapomniano o wszystkim, co mówiłem do tamtej chwili i zwrócono uwagę tylko na to nawiązanie – powiedział Franciszek. - Ale rozumiem reakcje ludzi, bo bardzo cierpią.

Mówił też jezuitom o swej wizycie w ambasadzie Rosji przy Stolicy Apostolskiej tuż po wybuchu wojny.

- To był niecodzienny gest – dodał. - Papież nie chodzi do ambasady, ale przyjmuje ambasadorów osobiście tylko wtedy, gdy składają listy uwierzytelniające, a potem na zakończenie ich misji.

PAP

Nasi Partnerzy polecają
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE