Łapówkarz może posiedzieć dłużej w więzieniu niż gwałciciel! Oto absurdy w polskim prawie

i

Autor: unsplash, zdjęcie ilustracyjne

Prawo

Łapówkarz może posiedzieć dłużej w więzieniu niż gwałciciel! Oto absurdy w polskim prawie

2024-04-12 15:03

Jakie konsekwencje mogą nas spotkać za złamanie przepisów? Skutki naruszenia polskiego prawa mogą być zróżnicowane, w zależności od charakteru wykroczenia oraz okoliczności. Niektóre kary wydają się być niewspółmierne w porównaniu z innymi przestępstwami. Dla przykładu, za przekupstwo grozi dłuższy pobyt w więzieniu niż za gwałt. Absurdów w polskim prawie jest jednak więcej. Oto przykłady.

Przejście na czerwonym i w nieoznakowanym

Za przejście na czerwonym świetle na pasach grozi wyższy mandat niż za przejście w miejscu nieoznakowanym. Gdy zgaśnie zielone światło wystarczy przejść metr dalej i przebiec przez jezdnię, a możemy mniej na tym stracić. Przejście na czerwonym świetle jest karane wyższym mandatem niż przejście w miejscu niedozwolonym, co wydaje się być sprzeczne z logiką, ponieważ w obu przypadkach dochodzi do identycznego naruszenia przepisów ruchu drogowego, a pieszy powoduje dokładnie takie samo zagrożenie na drodze.

Mandat za narażanie życia wyższy niż odsłuchanie „głosówki” na czerwonym?

Mandat za przekroczenie prędkości o 26-30 km/h wynosi 400 zł. Używanie telefonu komórkowego to mandat 500 zł. Czasem może dojść jednak do sytuacji absurdalnej, tak jak poniżej. Pan Daniel z Bydgoszczy stojąc na czerwonym świetle na rondzie Maczka odsłuchał „głosówkę” na popularnym komunikatorze na telefon.

Gdy światło zmieniło się na zielone, policjanci jadący nieoznakowanym wozem włączyli sygnał dźwiękowy i kazali mu zjechać na bok. Otrzymał 500 zł mandatu za używanie telefonu na czerwonym świetle, a także 300 zł mandatu za niedziałające światło. Otrzymał łącznie 800 zł kary, czyli dwa razy więcej niż ktoś kto prawie dwukrotnie przekroczył prędkość w terenie zabudowanym i naraził innych uczestników ruchu drogowego na utratę zdrowia lub życia.

Za przekupstwo możemy posiedzieć dłużej w więzieniu niż gwałciciel!

Jeśli przekupimy lub nawet spróbujemy przekupić policjanta na służbie obiecując mu korzyść majątkową znacznej wartości, grozi nam od 2 do 15 lat pozbawienia wolności. Natomiast zgodnie z artykułem 197 §1-4 Kodeksu karnego kara za gwałt to maksymalnie 12 lat więzienia, czyli trzy lata mniej niż w przypadku przekupstwa.

„Pomyłka” przy obsłudze kasie obsługowej gorsza niż kradzież?

Nabicie na kasę samoobsługową - dla przykładu – jabłek innego gatunku, by zapłacić za nie mniej, będzie przestępstwem! Natomiast kradzież tego produktu (do 800 zł) będzie wyłącznie wykroczeniem. To samo w przypadku, gdy przekleimy etykietę na produktach. Takich spraw w polskim sądzie było kilka.

Dla przykładu, w 2019 roku przed sąd trafiła 65-latka, która w hipermarkecie w Ostrowcu Świętokrzyskim przekleiła cenę z droższych pomidorów na tańsze i poszła z nimi do kasy. Choć sklep mógł stracić na tym 3,24 zł kobieta musiała odpowiedzieć za oszustwo – czyli przestępstwo. Gdyby te pomidory ukradła, zakończyło by się to grzywną (najniższa w 2019 wynosiła 20 zł) a nie sprawą w sądzie. Za oszustwo grozi natomiast kara od 6 miesięcy do lat 8 więzienia.

Śmierć na drodze a próba przekupienia policjanta

Kara za spowodowanie wypadku śmiertelnego pod wpływem alkoholu może wynieść maksymalnie 12 lat pozbawienia wolności. Natomiast jeśli przekupimy lub nawet spróbujemy przekupić policjanta na służbie obiecując mu korzyść majątkową znacznej wartości grozi nam zarzut przekupstwa. Za to możemy pójść do więzienia nawet na 15 lat, czyli posiedzimy za kratkami o 3 lata dłuższej niż kierowca bmw, który pod wpływem alkoholu zabił rodzinę na drodze.

Za kradzież przedmiotu o wartości powyżej 800 zł grozi wyższa kara niż za maltretowanie zwierząt

Najwyższy wymiar kary za kradzież przedmiotu o wartości 801 zł (np. roweru) to 5 lat więzienia. Natomiast osoba, która skatowała, maltretowała zwierzę doprowadzając do jego śmierci posiedzi za kratami maksymalnie 3 lata, czyli o dwa lata krócej.

Najgorzej przetłumaczone tytuły filmowe na język polski. Tłumacz płakał, gdy wymyślał

Od "Złotopolskich" do "Na dobre i na złe". Tak na przestrzeni lat zmieniał się Tomasz Ciachorowski