Zabójstwo na Nowym Świecie - co wiadomo o szokującym wydarzeniu?

2022-05-09 11:53
Nowy Świat
Autor: Andrew Milligan sumo flickr.com Nowy Świat

Od niedzieli 8 maja tą tragedią żyje cała Warszawa. Nad ranem do jednego ze sklepów przy Nowym Świecie wszedł broczący krwią mężczyzna. Prawdopodobnie został zraniony ostrym narzędziem. Zmarł pomimo szybkiej pomocy medyków. Co wiadomo o sprawie? Informacje zebraliśmy w tym artykule.

Zabójstwo na Nowym Świecie w Warszawie

Zabójstwo na Nowym Świecie zszokowało warszawiaków i warszawianki. Do zdarzenia doszło około 4 nad ranem w niedzielę, 8. maja. Z informacji przekazywanych mediom przez stołeczną policje wynika, że do jednego ze sklepów monopolowych na wysokości ulicy Foksal wszedł obficie krwawiący mężczyzna. Na ratunek niezwłocznie ruszyła karetka pogotowia. Przybyli też policjanci (jak podaje PAP, służby zostały prawdopodobnie wezwane przez sprzedawców). Rannemu zaczęto udzielać pomocy. Niestety jego życia nie udało się ocalić - w szpitalu stwierdzono zgon. Policja nie podaje wieku zamordowanego, ani szczegółów dotyczących śledztwa. W mediach pojawiły się jednak nieoficjalne informacje dotyczące okoliczności tragicznego zdarzenia. Wiadomości zbieramy w tym artykule.

Jak doszło do zdarzenia?

Dokładne okoliczności nie są znane. Super Express podaje, że ofiarą był młody mężczyzna, prawdopodobnie gość jednego z lokali w tzw. "Pawilonach". Z relacji świadków, do których dotarli dziennikarze wynika, że na plecach mężczyzny widać było dwie rany, jak po dźgnięciu nożem. Monopolowy, do którego wszedł, był zapewne jedynym czynnym o tej porze sklepem.

Z kolei stołeczna "Wyborcza" podaje nieoficjalnie, że zabity miał wcześniej stanąć w obronie kobiet zaczepianych przez grupę prawdopodobnie pijanych mężczyzn stojących w jednej z bram. Gdy zwrócił im uwagę, mieli go pobić i ranić ostrym narzędziem.

Ślady krwi były widoczne jeszcze po południu

Zdarzenie opisywała też PAP. Agencja podaje, że ślady krwi były widoczne jeszcze po południu. Dziennikarzom udało się też porozmawiać ze sprzedawcą, który przyszedł zmienić pracowników sklepu: Przyszedłem dopiero w niedzielę rano na zmianę. Ale moi zmiennicy, którzy pracowali nocą, byli bardzo roztrzęsieni, nie potrafili wiele o sprawie opowiedzieć - przekazał mężczyzna.

Policja szuka świadków

Sprawę badają stołeczni policjanci, którzy sprawdzają między innymi nagrania z monitoringu. Funkcjonariusze szukają także świadków i wszystkich, którzy mogą pomóc wykryciu sprawców. Jeżeli ktokolwiek wie coś na temat tej sprawy, widział lub słyszały coś, co pomoże nam rozwiązać tę sprawę to proszony jest o zgłoszenie się do najbliższej komendy - powiedziała sierż. sztab. Gabriela Putyra.

Źródło: media / PAP

Masz dla nas ciekawy temat lub jesteś świadkiem wyjątkowego zdarzenia? Napisz do nas na adres online@grupazpr.pl. Czekamy na zdjęcia, filmy i newsy z Waszej okolicy!

Nasi Partnerzy polecają
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE