Pomorze: Rośnie liczba hospitalizowanych z powodu COVID-19

2021-09-09 8:48
Covid 19
Autor: Getty Images

W Pomorskim Centrum Chorób Zakaźnych i Gruźlicy w Gdańsku przebywa 32 pacjentów, w tym cztery osoby są podłączone do respiratora. Wśród hospitalizowanych chorych na COVID-19 osoby niezaszczepione stanowią 81 proc. Najstarszy pacjent ma 90, a najmłodszy 22 lata, średnia wieku chorych przebywających w szpitalu zakaźnym wynosi 66 lat,

Według danych Ministerstwa Zdrowia na 8 września 2021 r. zakażenie koronawirusem potwierdzono u 533 osób, w tym 22 na Pomorzu. Wykonano 36 561 654 szczepień, w pełni zaszczepianych jest 18 982 051 osób.

Czwarta fala się rozpędza

Po wakacyjnej przerwie, wyhamowaniu trzeciej fali i zmniejszeniu liczby zakażeń, w Polsce od kilku tygodni obserwujemy wzrost diagnozowanych przypadków zarażenia wirusem SARS CoV-2. Na Pomorzu dominuje delta, która wyparła wiosenną alfę. Jednak pojawiła się kolejna mutacja. Chodzi o mu, który potwierdzono u kilku mieszkańców naszego regionu.

W związku z rosnącą liczbą zakażonych, u których przebieg COVID-19 jest ciężki, w województwie pomorskim wzrasta liczba zajętych w szpitalu zakaźnym łóżek. Obecnie przebywa w nim 32 pacjentów. Cztery osoby wymagały już podłączenia do respiratora. To znaczny wzrost w porównaniu z sezonem wakacyjnym, gdzie przebywało kilkunastu pacjentów, a tylko jedna osoba wymagała intensywnej opieki medycznej.

"Niepokoi to, że województwo pomorskie znajduje się w czołówce regionów, jeśli chodzi o liczbę nowo potwierdzonych zakażeń koronawirusem. W ostatnią sobotę (4 września – przyp. red.) z 58 przypadkami zajęliśmy niechlubne pierwsze miejsce w kraju. Oznacza to, że czwarta fala pandemii zaczyna przyspieszać. Spowoduje to nie tylko wzrost liczby hospitalizowanych osób, ale też większą liczbę osób wymagających podłączenia do respiratora. Nie chciałbym być złym prorokiem, jednak obawiam się, że konieczne będzie ponowne uruchamianie kolejnych oddziałów szpitalnych dla pacjentów covidowych. Niestety to wiąże się z wyłączaniem oddziałów np. internistycznych i przeznaczaniem ich dla chorych na COVID-19. Ponadto, istnieje ryzyko, że wraz ze wzrostem zakażeń, do przychodni powrócą, tak nielubiane przez pacjentów, teleporady"

– mówi lekarz i dyrektor Departamentu Zdrowia Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego Tadeusz Jędrzejczyk. 

Szczepienia dostępne „od ręki”

Przypomnijmy, że program szczepień ochronnych ruszył 27 grudnia 2020 r. W ciągu 9 miesięcy w Polsce zaszczepiono prawie 19 mln osób. Oznacza to, że zaszczepiona została niewiele ponad połowa społeczeństwa. Niestety to zdecydowanie za mało, aby osiągnąć odporność populacyjną. Po wstępnych sukcesach Polska znowu ma gorsze rezultaty niż większość krajów unijnych. Szczepienia organizowane są dosłownie wszędzie. Z zastrzyku można skorzystać m.in. w: szpitalu, przychodni, aptece, podczas festynu, dożynek czy w szczepibusie. Wkrótce ruszą też szczepienia w szkołach. W punktach szczepień dostępne są cztery preparaty do wyboru. Chodzi o dwudawkowe firm: Pfizer, Moderna, AstraZeneca oraz jednodawkowy Johnson& Johnson. Aby osiągnąć oporność, po zakończeniu cyklu szczepień, w przypadku preparatu dwudawkowego trzeba odczekać 14 dni, a w przypadku jednodawkowego – 28 dni.  Co ważne, aby skorzystać z tej bezpłatnej ochrony przed zakażeniem, ciężkim przebiegiem i hospitalizacją, nie trzeba się wcześniej umawiać. Wystarczy przyjść od punktu z dowodem osobistym i się zaszczepić. Ponadto, od czerwca zastrzyk mogą przyjąć dzieci i młodzież powyżej 12. r. ż.

ZAKAZ wstępu do autobusu i restauracji? A może ŁAPANKI na ulicach? Polacy ostro o SEGREGACJI. Komentery [WIDEO].
Nasi Partnerzy polecają

Materiał Partnerski

Materiał sponsorowany

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE