Od zakupów po wspólne czytanie książek. Mieszkańcy Trójmiasta pomagają w przetrwaniu kwarantanny

2020-03-16 13:54 Dominika Bakura
- W grupie siła - pisze jedna z członkiń grupy Widzialna Ręka Trójmiasta.
Autor: Pixabay.com

Szyją maseczki, pieką ciasta dla lekarzy, a chorym - wyprowadzają psy i gotują obiady! Blisko 8 tysięcy osób dołączyło do facebookowej grupy Widzialna Ręka Trójmiasta, za pośrednictwem której ludzie wspierają się w okresie kwarantanny. Grupa dostępna jest dla wszystkich - zarówno dla tych, którzy chcą pomóc jak i tych, którzy tej pomocy właśnie potrzebują.

Ta oferowana pomoc jest przeróżna. To jest zwykle oferta zrobienia zakupów, wyprowadzenia psa, wyniesienia śmieci, ugotowania posiłku – tłumaczy Olga Pajewska, założycielka grupy. – Na grupie jest też masa ogłoszeń dotyczących wsparcia. Rozmową służą np. psychoterapeuci – dodaje pomysłodawczyni akcji.

– Oferujemy wiele, od zakupów po zwykłą rozmowę – tłumaczy Olga Pajewska. Posłuchaj:

Grupa Widzialna Ręka Trójmiasta powstała w piątek, 13 marca. Dzień ten na pewno nie był pechowy, bowiem w ciągu zaledwie doby, swoje wsparcie zaoferowało prawie 2 tysiące osób. Na ten moment – liczba ta przekroczyła 7 tysięcy. – Cuda istne dzieją się w Polsce w tych iście niecudownych czasach – pisze jedna z członkiń grupy.

Inicjatorzy akcji chcą by oferty dotyczące zrobienia zakupów czy wyprowadzenia psa, dotarły także do osób starszych.

Przygotowaliśmy specjalne ulotki, plakaty, które można wydrukować i powiesić na swoim osiedlu. Oczywiście, jest wielu seniorów, którzy świetnie sobie radzą korzystając z Facebooka, ale chcemy dotrzeć także i do tych, którzy go nie mają – dodaje Olga Pajewska.

Z Facebooka do realu. Jak pomóc w niesieniu pomocy? Posłuchaj:

Widzialna Ręka Trójmiasta to także grupa dla tych, którzy w czasie kwarantanny czują się samotni. Mieszkańcy oferują wspólne oglądanie filmów czy czytanie książek. – Mogę poczytać starszej osobie. Mogę też porozmawiać o życiu, tak ogólnie – pisze gdańszczanka. 

Swoją pomoc oferują także i ci, którzy mimo wielu przeciwności losu, są gotowi wesprzeć bardziej potrzebujące w tym momencie osoby. – Mam 24 lata, mieszkam w Gdyni. Jak widać na załączonym obrazku, fizycznie nie pomogę. Natomiast jeśli potrzebujesz rozmowy, wyjścia na spacer, zgłoś się do mnie – pisze Mikołaj, który na co dzień porusza się na wózku inwalidzkim.

Propozycja ze strony Mikołaja szybko spotkała się z odzewem. – Mikołaj, choćbym miała z Wrzeszcza na grzbiecie przynieść Ci worek ziemniaków, to pisz. Jesteś wielki – napisała Helen Słupińska.