Uważaj! Nowy sposób oszustwa na odpady po remontach i rozbiórkach [AUDIO]

2021-04-09 14:15
Remont odpady
Autor: congerdesign/Pixabay/cc0 Zastanów się, komu powierzasz utylizację odpadów po remoncie

„Na policjanta”, „na wnuczka”, „na urzędnika”, „na pracownika służby zdrowia”. Wachlarz metod, do których uciekają się oszuści, żeby wyłudzić pieniądze, jest bardzo szeroki. Teraz dołącza do niego nowy sposób - „na odpady po remontach i rozbiórkach”. Na czym polega? Dowiesz się z tego artykułu.

Remonty bywają bardzo trudne i kłopotliwe. Nie mniej problemów stwarzają prace rozbiórkowe. Po jednych i drugich zwykle zostaje góra odpadów, których nie można wrzucić do zwykłego pojemnika na śmieci. Konieczna jest ich segregacja i utylizacja w wyznaczonym do tego miejscu. Często wiąże się to z dodatkowymi kosztami. Za usługę wypożyczenia specjalnego kontenera na odpady trzeba zapłacić nawet kilkaset złotych. Po kosztownym remoncie wielu chce zaoszczędzić i wybiera atrakcyjną ofertę osoby, która proponuje, że zajmie się utylizacją śmieci. Klientom się wydaje, że w łatwy sposób pozbędą się kłopotu, ale tu problem dopiero się zaczyna.

POSŁUCHAJ: O nowej formie oszustwa mówi Arkadiusz Łucarz, komendant Straży Gminnej w Tarnowie

- Taka osoba zwykle obiecuje, że posegreguje śmieci a następnie odwiezie je do punktu zbiórki odpadów. Pobiera za to opłatę, która wydaje się bardzo atrakcyjna, bo to zwykle połowa tego, co musiałby w punkcie zapłacić właściciel odpadów. Nikt nie zastanawia się jak to jest możliwe i opłacalne dla tej osoby. Śmieci niestety nigdy nie docierają na właściwe wysypisko. Znajdujemy je później zwykle nad brzegami Dunajca i Białej, jako tak zwane dzikie wysypiska, a po osobie, która miała wykonać usługę ginie ślad. Zwykle nie zostawia nazwiska ani numeru kontaktowego – mówi Arkadiusz Łucarz, komendant Straży Gminnej w Tarnowie, która zajmuje się kontrolowaniem dzikich wysypisk.

Niesamowite przygody bociana Henryka. To cud, że doleciał do Polski

Sprawcę takiego oszustwa trudno namierzyć, dlatego mundurowi radzą, żeby spisywać dane albo robić zdjęcie samochodu i rejestracji takiego usługodawcy. Jeżeli uda się go odnaleźć ponosi odpowiedzialność karną. Co ważne, w takiej sytuacji przed prawem odpowiadają jednakowo oszust, jak i właściciel odpadów poremontowych. Jeden i drugi mogą otrzymać mandat w wysokości 500 złotych. Jeżeli sprawa trafi do sądu, ten może zasądzić grzywnę nawet do 5 tysięcy złotych. To już spora kwota, dlatego większość osób przystaje na mandat i zobowiązuje się na własny koszt uprzątnąć dzikie wysypisko.

W regionie tarnowskim dzikich wysypisk jest już mniej, niż przed laty, jednak wciąż się pojawiają. Można się na nie natknąć głównie wiosną w pobliżu rzek, w ustronnych miejscach. Ale porzucone odpady znajdowane są również w lasach, na polach czy w rowach. Strażnicy Gminni znajdują stare meble, ubrania, zużyty sprzęt AGD, a nawet części samochodowe. Apelują, aby zaniechać takich praktyk. Nie tylko przez wzgląd na kary, ale także by chronić środowisko naturalne.

Jesteś świadkiem ciekawego zdarzenia w waszej okolicy? A może chcesz poinformować o trudnej sytuacji w Twoim mieście? Czekamy na zdjęcia, filmy i gorące newsy! Piszcie do nas na: online@grupazpr.pl

Najpiękniejsze zabytki Europy. Gdzie to jest?

Pytanie 1 z 10
Gdzie mieści się Partenon?
Zdjęcie
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE