„Dajemy dzieciom skrzydła”. Jak funkcjonują rodziny zastępcze? Posłuchaj! [AUDIO]

2021-06-07 14:30
Dzieci
Autor: klimkin/Pixabay/cc0 Pracują przez całą dobę - rodzice zastępczy nie narzekają, chociaż bywa trudno

Dla Ewy przygoda z rodzicielstwem zastępczym zaczęła się 8 lat temu. Na początku przyjęła na wychowanie dziecko członka rodziny. Jednak kiedy wszystko udało się wyprostować i chłopiec wrócił do domu, w życiu jej i męża zapanowała pustka. Monika zaczęła myśleć o przygarnięciu dzieci w potrzebie po wizycie w domu dziecka. Pierwszy wychowanek pojawił się 4 lata temu. Dziś każda z nich opiekuje się piątką dzieci. Jak wygląda ich życie?

Decyzja o zostaniu rodziną zastępczą musi być dobrze przemyślana. To odpowiedzialność, ale także trudna chwilami praca. Do opiekunów trafiają dzieci po różnych przykrych przejściach, które jednak kochają swoich rodziców i chcą wrócić do swoich domów. Trzeba to uszanować i, o ile to możliwe, starać się umożliwiać kontakt z biologicznymi mamą i tatą. Jak przyznają opiekunki, to często dodatkowa trudność. Tygodniami pracuje się na zaufanie dziecka, czeka, aż maluch się otworzy, a tymczasem zdarza się, że po powrocie od rodzica znowu jest smutny, nie może sobie znaleźć miejsca. To wyjątkowo trudna huśtawka emocjonalna. Zdarza się jednak, że biologiczni rodzice współpracują z rodziną zastępczą, wtedy wychowanie jest łatwiejsze i po jakimś czasie dzieci mogą wrócić.

POSŁUCHAJ: Ewa i Monika opowiadają o tym, jak funkcjonują rodziny zastępcze

- To zawsze największa satysfakcja, kiedy dziecko wraca do domu. Oczywiście, także smutek, bo jest rozstanie, ale każde z nich, chociaż bardzo lubią ciocię i wujka, chce być z rodzicami. U nas budujemy ich poczucie wartości i pomagamy uwierzyć w siebie. Chwalimy, nawet za drobne sukcesy, bo dla nich to ważne. W ten sposób się uczą, idą za przykładem. My mamy fantastyczne dzieci od 3, do 13 lat. Starsze pomagają, włączają się w przygotowanie śniadań, opiekę nad młodszymi, rozwieszanie prania. Chętnie wykonują takie czynności, bardzo chcą się nam pokazać z jak najlepszej strony. Zdarzają się problemy, ale nie takie, żeby nie dało się tego ogarnąć – mówi Monika, która ciocią zastępczą jest już od czterech lat.

Protest pielęgniarek na Ślasku

- Człowiek musi mieć serce do dzieci i cierpliwość. Czasem to samo trzeba powtarzać wielokrotnie, zanim dziecko posłucha, zapamięta. Bywa, że uczą się bardzo dużo, ale to się nie przekłada na efekty, bo są takie czy inne problemy. Ja jednak dzieciom powtarzam, że nauka jest ważna, skończenie szkoły jest ważne, żeby im było potem łatwiej iść przez życie. Chciałabym, żeby dzieci sobie dobrze radziły, żeby spotykały dobrych ludzi, od których będą mogły się uczyć, i którzy ich nie skrzywdzą, bo wiele dzieci jest pokrzywdzonych – dodaje Ewa, która funkcję mamy zastępczej pełni już od 8 lat.

Obie panie przekonują jednak, że satysfakcji z wykonywanej pracy nie da się porównać z niczym innym. Możliwość wspierania dzieci, wpływania na poprawę ich losu, to ogromna radość. Przyznają, że pamiętają każde dziecko, które trafiło do ich domu i z wieloma utrzymują kontakt. I chociaż przepisy jasno określają, do jakiego wieku dziecko może przebywać w rodzinie zastępczej, opiekunki zgodnie przyznają, że wychowankowie zawsze mogą liczyć na ich pomoc i zawsze mogą do nich wrócić. Bo tak się dzieje w rodzinie. Tymczasem w sobotę (12 czerwca) zaplanowano Dzień Dziecka dla wychowanków i opiekunów z rodzin zastępczych powiatu tarnowskiego. Na terenie Orlika w Pleśnej zaplanowano szereg atrakcji plenerowych, zabawy i pokazy, między innymi wozów policyjnych i strażackich. Będą niespodzianki, konkursy i animatorzy, którzy będą rozkręcać zabawę. Każdy wychowanek otrzyma też paczkę z upominkami.

Jesteś świadkiem ciekawego zdarzenia w waszej okolicy? A może chcesz poinformować o trudnej sytuacji w Twoim mieście? Czekamy na zdjęcia, filmy i gorące newsy! Piszcie do nas na: online@grupazpr.pl