Pijany kierowca zabił kolegę w Siedlcu Dużym. Przyznał się. Stanie przed sądem

2022-06-09 10:36

26-letni kierowca doprowadził do tragicznego wypadku na DK 91 w Siedlcu Dużym w woj. śląskim. Samochód zjechał z drogi i dachował. Jego kolega wypadł przez rozbitą szybę i zginął. Po trwającym pół roku śledztwie akt oskarżenia trafił do Sądu Okręgowego w Myszkowie. Młody kierowca odpowie za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym.

Wypadek śmiertelny w Siedlcu Dużym

Do tragicznego wypadku doszło 8 stycznia 2022 roku. Trasa DK 91 była czarna, ale śliska, bo nocą spadł śnieg. 26-letni Dominik jechał fiatem brava szybko i chciał wyprzedzić land rovera mimo, że droga wchodziła w łuk. Niestety w czasie manewru wyprzedzania uderzył w ten samochód i stracił panowanie nad kierownicą. Od tej chwili wydarzenia potoczyły się błyskawicznie.

Jego fiat zaczął się obracać wokół osi, a następnie wypadł z drogi na pobocze, gdzie dachował. 28-letni kolega Dominika, który siedział na miejscu dla pasażera, wypadł z auta. Prawdopodobnie mógł nie mieć zapiętych pasów bezpieczeństwa.

Sam Dominik wyskoczył z samochodu i zaczął uciekać z miejsca wypadku.

Po krótkim pościgu dopadł go kierowca land rovera i zawiadomił policję o wypadku.

Pasażer w ciężkim stanie trafił do szpitala, lecz lekarzom nie udało się go uratować. Zmarł w skutek odniesionych obrażeń tego samego dnia.

Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do Sądu Rejonowego w Myszkowie.

Jak doszło do wypadku w Siedlcu Dużym?

Okazuje się, że 8 stycznia 2022 r. Dominik S. wraz z dwoma kolegami udał się na sobotnią przejażdżkę należącym do niego fiatem brava.

- Przed wyjazdem mężczyźni wypili po jednym piwie, a następnie udali się do sklepu, gdzie zakupili alkohol. Na parkingu supermarketu w miejscowości Poczesna jeden z mężczyzn zrezygnował z dalszej podróży. Przyczyną była obawa o życie i zdrowie, gdyż Dominik S. był nietrzeźwy i prowadził pojazd z nadmierną prędkością - opisuje rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie Tomasz Ozimek. 

Do wypadku na trasie DK 91 doszło na łuku drogi. 26-letni Dominik był na tyle pijany, że nie był w stanie prowadzić samochodu, a mimo to wsiadł za kierownicę. Na podstawie przeprowadzonych badań ustalono, że w chwili wypadku Dominik S. miał w organizmie około 2 promili alkoholu.

Okazuje się, że sprawca wypadku Dominik S. był już w przeszłości karany za przestępstwo prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości.

Powołany w sprawie biegły z zakresu ruchu drogowego uznał, że przyczyną wypadku drogowego było niezachowanie przez Dominika S. szczególnej ostrożności podczas wyprzedania i niedostosowanie prędkości do warunków drogowych.

Zarządzona przez prokuratora sekcja zwłok wykazała, że przyczyną zgonu pasażera był wielonarządowy uraz klatki piersiowej. 

"W śledztwie prokurator przedstawił Dominikowi S. zarzut spowodowania w stanie nietrzeźwości śmiertelnego wypadku drogowego i ucieczki z miejsca zdarzenia. Przesłuchany w charakterze podejrzanego Dominik S. przyznał się do zarzucanego mu przestępstwa. Na wniosek prokuratora Sąd Rejonowy w Myszkowie zastosował wobec podejrzanego tymczasowe aresztowanie" - przypomniał prok. Ozimek. 

Jaka kara za spowodowanie wypadku śmiertelnego

Za spowodowanie wypadku drogowego, którego następstwem jest śmierć człowieka lub ciężki uszczerbek na zdrowiu, jeżeli sprawca znajdował się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego albo zbiegł z miejsca zdarzenia, grozi kara pozbawienia wolności od 2 do 12 lat. W takim przypadku sąd orzeka także dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. pap

Nasi Partnerzy polecają

Materiał Partnerski

Materiał sponsorowany

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE