Dramatyczny apel siostry górnika! "Nikt się nami nie interesuje, jesteśmy na trzeciej kwarantannie. Nikt nie zrobił nam testu" [WIDEO]

2020-05-15 13:21
Dramatyczny apel siostry górnika! Nikt się nami nie interesuje, jesteśmy na trzeciej kwarantannie. Nikt nie zrobił nam testu [WIDEO]
Autor: YouTube/ dekadenckikrzyk Aleksandra Kuczera z Rybnika

Absolutny bałagan w sanepidzie, brak zainteresowania osobami objętymi kwarantanną, brak testów. Taki obraz wyłania się po dramatycznym apelu Aleksandry Kuczery, mieszkanki Rybnika, której brat górnik zaraził się koronawirusem. Młoda mieszkanka Rybnika zamieściła w serwisie YouTube film, z którego możemy się dowiedzieć jak wygląda walka z pandemią w Polsce. Zobaczcie.

Koronawirus w Rybniku. Dramatyczny apel siostry zakażonego górnika

Aleksandra Kuczera jest siostrą górnika KWK Jankowice, u którego stwierdzono zakażenie wirusem SARS-CoV-2. Pani Aleksandra wraz z rodziną mieszka w Rybnickich Boguszowicach, a członkowie jej rodziny od pokoleń pracują na kopalni KWK Jankowice. Młoda mieszkanka Rybnika w przejmującym filmie opowiada jak wygląda walka z pandemią koronawirusa.

- Problem zaczął się w momencie, gdy koronawirus pojawił się właśnie w KWK Jankowice. 17 kwietnia, kiedy mój brat wrócił z pracy oznajmił nam, że osoba, z którą pracuje na zmianie prawdopodobnie jest zakażona. Wynik tego mężczyzny był dodatni, więc automatycznie na naszą rodzinę została nałożona kwarantanna - relacjonuje Aleksandra Kuczera.

Zobacz także: Na górników spadła fala hejtu. Dzieci są wytykane palcami, a żony muszą pracować zdalnie. "Poradzimy sobie z tym, będzie dobrze"

I tu zaczynają się problemy rodziny z Rybnika-Boguszowic. Po tygodniu okazało się, że brat pani Aleksandry również jest zakażony koronawirusem. Górnik z Jankowic podjął decyzję, że odizoluje się od rodziny i przeniósł się do pustego mieszkania w bloku obok. Dzięki temu, gdyby wynik pozostałych członków rodziny był ujemny, to mogliby oni wyjść z domu. Niestety pojawiły się kolejne problemy.

COŚ DOBREGO #21

Tysiące telefonów do sanepidu, zero jakiegokolwiek odzewu. Wysyłaliśmy nawet mejle, ale z nikim nie dało się skontaktować. Została na nas nałożona druga kwarantanna, podczas gdy nawet nie zostaliśmy przebadani. Gdy mój brat miał robiony drugi wymaz i ponownie miał pozytywny wynik, zapytał dlaczego jego rodzina nie miała robionych testów. Pani w rybnickim sanepidzie była zdziwiona, że nawet nie ma nas na liście (...) Frustracja, która w nas narastała zaczęła być uciążliwa, nikt się nami nie interesował - opowiada Aleksandra Kuczera.

Trzecia kwarantanna, a rodziną nikt się nie interesuje

Druga kwarantanna nałożona na rodzinę z Rybnika miała zakończyć się 14 maja, ale rodzice pani Aleksandry nie mogli wrócić do pracy bez ujemnego wyniku testu. Efekt? Trzecia kwarantanna dla rodziny do 19 maja, z nadzieją że ktoś zjawi się po wymaz.

- Prosiliśmy osobę z naszej rodziny, żeby pojechała do sanepidu w Rybniku, żeby zapytała co mamy robić dalej. Chociaż w budynku sanepidu było dużo osób (wyglądali przez okno), nikt nawet nie otworzył mu drzwi. W końcu moja mam dodzwoniła się do sanepidu w Rzeszowie, gdzie wreszcie trafiliśmy na życzliwą osobę, która postarała się, żebyśmy chociaż znaleźli się na liście osób objętych kwarantanną - tłumaczy Aleksandra Kuczera.

Zobacz także: Fala hejtu wylewa się na mieszkańców Śląska. Górnicy są szykanowani. "Śląsk bliżej Niemiec niż Polski" [ZDJĘCIA]

Koronawirus w kopalni Jankowice. Zgubione testy górników

Jest jeszcze jeden wątek całej sprawy. Otóż w czwartek, 14 maja brat pani Aleksandry, czyli zakażony górnik kopalni Jankowice dostał telefon od sanepidu. Okazało się, że jego drugi wynik testu na koronawirusa się... zgubił.

- Był w szoku, ponieważ wcześniej dzwoniła do niego pani z sanepidu z informacją, że jego drugi test jest pozytywny. Rosną w nas wątpliwości czy mój brat był zakażony. Bałagan w sanepidzie spowodował, że od ponad miesiąca jesteśmy odizolowani od świata zewnętrznego, bez żadnej nadziei, że w ogóle wyjdziemy. Nie mamy żadnego wykonanego testu, czujemy że nasze prawa człowieka zostały pogwałcone. Czy tak się traktuje ludzi? - pyta pani Aleksandra.

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE