SZTUKA

5 niezwykłych dzieł w Muzeum Narodowym w Warszawie. Poznaj je bliżej

Szukając artystycznych wrażeń w stolicy nie można przeoczyć gmachu Muzeum Narodowego – a w szczególności ekspozycji stałej, prezentującej najwybitniejsze dzieła malarstwa XIX w. To tu mieszka słynny „Stańczyk”, Matejki czy najpopularniejsze płótna Chełmońskiego, które były inspiracją dla twórców najnowszej, animowanej ekranizacji „Chłopów”. Planujesz muzealne popołudnie? Nie przeocz tych obrazów.

Jan Matejko, „Stańczyk” (1862)

Najbardziej charakterystyczne dzieło Matejki w niczym nie przypomina monumentalnych obrazów ze scenami historycznymi, choć tajemnicza postać również do historii nawiązuje. Na płótnie widzimy mężczyznę w czerwonym stroju błazna. Postać siedzi na krześle w skupieniu i rozmyśla, a na jej twarzy maluje się wyraźny smutek. W sąsiednim pomieszczeniu odbywa się bal – możemy dostrzec zarysy jego uczestników.

Ta pozornie zwyczajna scena skrywa wiele istotnych symboli, mówiących o trudnej sytuacji w państwie. Na stole obok Stańczyka leży list z informacją o utracie przez Rzeczpospolitą Smoleńska na rzecz Rosji. Kometa w oknie zwiastuje kolejne nieszczęścia, a zafrasowana twarz błazna ma rysy samego malarza. Uderzający kontrast pomiędzy smutkiem bohatera a beztroską dworzan sprawia, że wydźwięk tej sceny jest jeszcze bardziej uderzający.

Józef Mehoffer, „Dziwny ogród” (1902–1903)

Kto choć raz odwiedził krakowską rezydencję Józefa Mehoffera, ten wie, że artysta niezwykle cenił sobie kontakt z naturą, a jego ogród zawsze zachwycał bujną roślinnością. Scena przedstawiona na jednym z najsłynniejszych płócien malarza rozegrała się jednak nie w ogrodzie państwa Mehofferów, ale w Siedlcu, w posiadłości ich bliskich przyjaciół.

"Dziwny ogród" to kolejny przykład symbolizmu w polskim malarstwie. Artysta uchwycił bohaterów nie w sposób portretowy, ale nieco fantastyczny i odrealniony. Na pierwszym planie widzimy żonę malarza oraz ich synka, a w oddali także służącą. Dziecko przedstawione jest jak mały elf, a tajemniczości tej scenie dodaje wielkich rozmiarów ważka, która do złudzenia przypomina witraż. „Dziwny ogród” jest bez wątpienia jednym z najwspanialszych obrazów w kolekcji Muzeum Narodowego w Warszawie.

Olga Boznańska, „W Oranżerii” (1890)

To wielkie, zachwycające płótno artystka namalowała mając zaledwie 25 lat. Młoda dziewczyna o nieprzeniknionej twarzy, otoczona różnorodną roślinnością budzi podziw, ale także i niepokój. Nie wiadomo, co symbolizuje postać i jej otoczenie, trudno odgadnąć, co myśli i czuje. Nie da się jednak zaprzeczyć, że to świadectwo ogromnego talentu u tak młodej twórczyni i zarazem dowód na imponujące postępy, jakie poczyniła będąc wtedy jeszcze studentką. Obraz "W Oranżerii" znajduje się na samym końcu galeryjnej sali. Warto zostać z nim dłużej i spróbować odgadnąć uczucia towarzyszące bohaterce.

Józef Chełmoński, „Babie lato” (1875)

Widok wiejskiej dziewczyny wypoczywającej na polu głęboko wrył się w pamięć Chełmońskiego, gdy podróżował po Ukrainie. Artysta darzył wieś ogromnym uczuciem, a życie jej mieszkańców było dla niego niekończącą się inspiracją. Ta scena zachwyciła go do tego stopnia, że postanowił ją wiernie uwiecznić. I właśnie ta wierność zbulwersowała ówczesnych odbiorców. Publiczność nie była gotowa na tak naturalistyczny charakter dzieła, na który składał się prosty strój dziewczyny i jej przybrudzone nogi oraz stojące nieopodal bydło. Dziś śmiało możemy powiedzieć, że realizm, prostota i szczerość tego działa otworzyły 26-letniemu Mehofferowi przestrzeń do rozwijania własnego stylu i wyzwoliły w nim odwagę oraz indywidualność. "Babie lato" to jedno z dzieł, które stało się inspiracją dla twórców animowanej ekranizacji "Chłopów".

Aleksander Gierymski, „Żydówka z pomarańczami” (1881)

Słynna "Żydówka z pomarańczami" albo, jak niektórzy wolą, po prostu "Pomarańczarka", to działo, które budzi wiele sprzecznych emocji. Z jednej strony zachwyca skalą barw i wielością detali, z drugiej - przygnębia smutkiem i znojem tytułowej bohaterki. Na płótnie widzimy starszą kobietę, która trzyma w rękach dwa kosze z pomarańczami. To uliczna żydowska sprzedawczyni z warszawskiego Powiśla. Gierymski poświęcił tej dzielnicy i jej mieszkańcom cały cykl prac, jednak właśnie ów portret żydowskiej handlarki jest bez wątpienia najznakomitszym i najbardziej poruszającym z nich wszystkich.

Do 1944 r. obraz znajdował się w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie, jednak pod koniec powstania warszawskiego zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach. Do gmachu MNW wrócił dopiero w 2011 r. i od tego czasu zajmuje stałe miejsce w tutejszej Galerii Sztuki XIX w.