Małpia ospa: Pierwsze podejrzenia choroby w Polsce. Pacjenci kierowani do szpitali

2022-05-31 14:13
Małpia ospa w Polsce?
Autor: zdj. ilustracyjne/pixabay.com

W Polsce są już pierwsze osoby kierowane do szpitali z podejrzeniem małpiej ospy, choć prawdopodobnie jest to tylko ospa wietrzna. Wiceminister zdrowia, Waldemar Kraska, podkreślił dzisiaj, że dotychczas u nikogo nie potwierdzono zakażenia.

Obserwacja pacjentów w szpitalu to efekt przepisów wprowadzonych przez ministerstwo. Chorych ma obowiązywać przymusowa izolacja i kwarantanna, ale i hospitalizacja. Z chorobą – która wcześniej nie była w Polsce notowana – należy bowiem postępować jak z gorączką krwotoczną czy wirusem ebola.

- Życie nas nauczyło, szczególnie przez te dwa lata pandemii, że trzeba wykonać pewne ruchy zapobiegawcze - podkreślił wiceszef resortu zdrowia w rozmowie z nami. W zapisach jest mowa m.in. o czujności lekarzy, zgłaszać trzeba nawet podejrzenie. Każdy taki sygnał ma być raportowany.

Oprócz tego osoby z kontaktu kierowane są na trzytygodniową kwarantannę. - Działania te są słuszne - ocenia dla nas prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska, wirusolożka i immunolożka UMCS. - To absolutnie podstawowe zalecenia epidemiologiczne w celu przerwania rozprzestrzeniania się wirusa - dodaje.

Na potencjalne zakażenia przygotowane są już lubelskie szpitale, co nie jest nowością w Oddziale Chorób Zakaźnych Szpitala Klinicznego nr 1 w Lublinie. - Od lat leczymy choroby zakaźne. Personel jest profesjonalny i doświadczony, więc jesteśmy przygotowani do leczenia także małpiej ospy - komentuje Anna Guzowska, rzeczniczka SPSK1.

To wszystko na razie dmuchanie na zimne. Aby uniknąć zakażenia na co dzień wystarczy higiena. - To powinien być rytuał. Powinniśmy też zachowywać zdroworozsądkowe podejście w kontaktach - przypomina prof. Szuster-Ciesielska i zaznacza, że sama choroba nie jest niebezpieczna: Bo wirus nie rozprzestrzenia się tak szybko jak np. COVID-19.

Jak dodaje, możemy jednak mówić o epidemii małpiej ospy: Choroba pojawiła się w kilkudziesięciu krajach, liczba przypadków rośnie. Naukowcy jednak odnotowali, że zakażenia pojawiają się w oddzielnych grupach w wielu państwach. Na razie nie jest znana droga przenoszenia się wirusa. Trwają badania i obserwacje.

Warto odnotować, że na chorobę dostępne są leki i szczepionka. - Dotychczas skierowana głównie do osób podróżujących do Afryki, do krajów transmisji wirusa - mówi prof. Szuster-Ciesielska. Preparat działa też przeciw ospie prawdziwej i krowiej. - Nie jest więc to nowa szczepionka - podkreśla wirusolożka.

Specjaliści na razie nie są za powszechnymi szczepieniami pacjentów. - Wszystko zależy od rozwoju epidemii i jej kontroli. Warto, żeby szczepili się pracownicy ochrony zdrowia. Możliwe, że młodsza, niezaszczepiona przeciw ospie prawdziwej część populacji - mówi Szuster-Ciesielska.

Profilaktycznie, Europejskie Centrum Zapobiegania i Kontroli Chorób zaleciło też odstrzał gryzoni domowych. W Afryce wirusa głównie przenoszą bowiem szczury, wiewiórki czy oposy.

Nasi Partnerzy polecają
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE