Wybory samorządowe 2024. Sonda wyborcza z Klaudią Domagałą

i

Autor: mat. prasowe

Wybory samorządowe 2024

Wybory samorządowe 2024. Sonda wyborcza z Klaudią Domagałą

2024-04-02 14:50

O objęcie urzędu prezydenta Łodzi w najbliższych wyborach zawalczy sześcioro kandydatów. Jakie mają poglądy? Czego ich zdaniem potrzebuje miasto i jego mieszkańcy? Jak wyobrażają sobie swoją prezydenturę? Na nasze pytania w wyborczej sondzie odpowiada Klaudia Domagała, kandydatka KWW Konfederacja i Bezpartyjni Samorządowcy na prezydenta Łodzi.

1. Największym problemem Łodzi jest…

brak sprawowania nadzoru nad inwestycjami w mieście. Chodzi mi przede wszystkim o to, że inwestycje nie są zaczynane w terminie, nie są na bieżąco nadzorowane oraz są odbierane z fuszerkami. Dodatkowo nie ma napraw gwarancyjnych, a także nie są naliczane kary umowne.

2. Łódź najbardziej potrzebuje…

zmiany prezydenta. 14 lat prezydentury Hanny Zdanowskiej to wystarczająco długo. O ile podczas dwóch pierwszych kadencji, można było odnieść wrażenie, że pani prezydent miała jakiś plan na Łódź, to ostatnia kadencja doprowadziła do zapaści miasta. Jaką Hanna Zdanowska będzie miała motywację do pracy, skoro wiadomo, że jeśli wygra wybory, to będzie jej ostatnia kadencja? Moim zdaniem należy odświeżyć urząd miasta. Ostatnio byłam z panią prezydent na spacerze na Dąbrowie. Zapytałam, dlaczego nie weźmie udziału w żadnej debacie prezydenckiej. Odpowiedziała mi, że to nie jest spotkanie polityczne, więc nie będzie odpowiadała na takie pytania, a przecież nasze spotkanie było zaplanowane w ramach kampanii wyborczej. Hanna Zdanowska nie chce rozmawiać z łodzianami i odpowiadać na pytania, odnośnie tego, jaki ma plan na Łódź w kolejnej kadencji. To pokazuje, że potrzeba jest zmiana prezydenta.

3. Trzy priorytetowe działania, które zrealizuję w nadchodzącej kadencji to...

największy w historii Łodzi audyt spółek miejskich. To po pierwsze. Po drugie chcemy uwolnić energię przedsiębiorczych łodzian, czyli oddać im w użytkowanie lokale miejskie, które teraz stoją puste. W zamian za remont przedsiębiorcy płaciliby przez 5 lat symboliczną złotówkę za użytkowanie. Po trzecie mamy w Łodzi dużo pustostanów. Chcielibyśmy je zinwentaryzować, ponieważ miasto nie wie, ile posiada lokali, a następnie je zagospodarować, żeby kolejka do lokali komunalnych skończyła się.

4. W ciągu stu dni od objęcia urzędu prezydenta zadaniem, które doprowadzę do końca, będzie...

największy w historii audyt, o którym wspomniałam. Gdybym została prezydentem, zamknęłabym się w urzędzie miasta i nie wyszłabym z niego, dopóki bym wszystkiego nie sprawdziła. Obawiam się, że każdy, kto by tam wszedł po obecnie urzędującej pani prezydent, otworzyłby puszkę Pandory. Nie wiemy, co tam się dzieje, nie wiemy jak są wydatkowane pieniądze. Dlatego - dosłownie - chciałabym się tam zamknąć z audytorami, rewidentami i innymi specjalistami, żeby obejrzeć każdą złotówkę wydaną przez miasto.

5. Sposobem na rozwiązanie kryzysu mieszkaniowego w Łodzi jest...

moim zdaniem trzeba zacząć od inwentaryzacji lokali, bo nie wiemy dokładnie, ile ich jest. Kolejka po lokalne komunalne jest ogromna. Kamienice są remontowane za grube miliony, ale później jest w nich za mało mieszkań komunalnych i nie są one w stanie się utrzymać z czynszów. To tutaj jest duże pole do poprawy. Za te same pieniądze, za które jest remontowana jedna kamienica, można by było wybudować tańsze mieszkania dla większej liczby osób.

6. Zatrzymam wyludnianie się miasta poprzez takie działania, jak…

uwolnienie energii przedsiębiorczych łodzian, żeby chętniej zakładali w mieście firmy. Generalnie trzeba stworzyć miasto przyjazne dla mieszkańców. Żeby ludzie chcieli tutaj żyć, bo dzisiaj trudno żyje się w Łodzi. Nie ma mieszkań, inwestycje są przedłużane, nie ma wsparcia dla przedsiębiorców przez co lokale zamykają się. Na samym tylko placu Wolności w budynkach frontowych naliczyłam ponad 30 zamkniętych lokali. Przedsiębiorcy nie mają stabilnej sytuacji biznesowej. Nikt o nich nie dba.

7. W Łodzi do likwidacji nadal pozostało około trzydziestu tysięcy kopciuchów. Doprowadzę do poprawy jakości powietrza w mieście poprzez takie działania jak…

chciałabym odwrócić logikę. Nie słyszałam, żeby ktokolwiek mówił o tym, że wpływ na czyste powietrze ma sprzątanie miasta. Po prostu. Po zimie wszystkie zanieczyszczenia osadzają się na jezdniach i chodnikach, a później unoszą się wraz z wiatrem. Powinniśmy zacząć od sprzątania miasta, nie tylko ulicy Piotrkowskiej. Obecnie inne ulice są sprzątane doraźnie, najczęściej po zgłoszeniu. Zaczęłabym od tego. Poza tym podczas remontów budynki nie są podłączane do sieci centralnego ogrzewania. Jak można o tym nie pomyśleć, przeprowadzając remont ulicy?

8. Czy jest Pani za wprowadzeniem w mieście strefy czystego transportu?

Jestem przeciwko. Moim zdaniem nie powinniśmy wychodzić od zakazów. Jeżeli chcemy ograniczyć ruch samochodów w centrum, powinniśmy dać mieszkańcom alternatywę – na przykład w postaci wewnętrznych obwodnic. To ludzie powinni decydować, czy będą chcieli z nich korzystać, a nie urzędnik. Poza tym strefy czystego transportu są skierowane do ludzi bogatych. Jeśli ludzie jeżdżą starymi samochodami, to nie dlatego, że lubią, tylko dlatego, że ich nie stać na lepszy samochód, zwłaszcza elektryczny.

9. Dzięki jakim działaniom i o ile zamierza Pani skrócić czas przejazdu przez Łódź transportem indywidualnym i zbiorowym?

O takich sprawach nie powinien decydować prezydent jednoosobowo. Chciałabym, żeby zostali zatrudnieni wybitni specjaliści, a także, żeby remonty dróg były konsultowane z mieszkańcami, przedsiębiorcami, placówkami medycznymi. Tak jak podkreślałam, ulice powinny zostać wyremontowane wraz z torowiskami, żeby można było sprawnie się poruszać po mieście. Problemem transportowym są również braki kadrowe w MPK. Zdarzają się sytuacje, że autobus nie przyjeżdża, a potem pasażerowie, którzy dzwonią do MPK słyszą, że nie było kierowcy. Zgłaszają się do mnie również kierowcy, którzy mówią, że mają obcinane premie, jeśli zaczekają na pasażera na przystanku. Takie praktyki nie powinny mieć miejsca.

10. Łódź jest trzecim najbardziej zadłużonym miastem Polsce. Co należy zrobić, aby zmniejszyć zadłużenie?

Dług publiczny sięga 5,2 mld złotych. Nikt nie mówi o tym, że należy optymalizować wydatki, żeby dążyć do zrównoważonego budżetu.