Protest pracowników MOPS! Tym razem blokują skrzyżowanie marszałków! ZDJĘCIA

2022-06-14 15:40

Kolejna odsłona protestu pracowników MOPS! We wtorek, 14 czerwca, walczący o wyższe wynagrodzenia protestujący, zablokowali w godzinach szczytu skrzyżowanie al. Piłsudskiego i al. Śmigłego-Rydza.

To już ósmy tydzień strajku i na razie końca nie widać. Protest domagających się wyższych wynagrodzeń pracowników łódzkiego MOPS, zgodnie z zapowiedziami rozpoczął się o godz. 15, a zakończył o godz. 17. Strajkujący domagają się 1000 PLN podwyżki z wyrównaniem od początku 2022 roku.

Protestujący skutecznie blokowali jedno z najważniejszych łódzkich skrzyżowań robiąc co 15 minut 15-minutowe przerwy. Na al. Piłsudskiego, al. Śmigłego-Rydza i Kopcińskiego błyskawicznie zaczęły tworzyć się ogromne korki zarówno wśród autobusów i samochodów, jak i wśród tramwajów.

Jesteśmy trochę zmęczeni, chcielibyśmy wrócić już do pracy i naszych podopiecznych, ale nie damy sobą pomiatać. Jesteśmy zdeterminowani i nie ustąpimy - mówiła jedna z protestujących. - Pracuję jako pracownik terenowy w łódzkim MOPSie od 13-tu lat i zarabiam niecałe 3000 złotych netto. Też jestem człowiekiem, też mam zobowiązania, kredyt do spłaty, dziecko do wychowania i chcę żyć nawet nie luksusowo, ale chociaż godnie. Bo to naprawdę chodzi o naszą godność - dodała jej koleżanka.

Łódzcy kierowcy i pasażerowie mieli mieszane odczucia co do akcji związkowców.

- No jest to na pewno niedogodność, ale jak jest taka potrzeba, no to ja tych ludzi rozumiem - mówiła łodzianka czekająca na tramwaj.

Praktycznie wszystko mi się dzisiaj opóźnia. Na pewno dziecka nie zdążę odebrać z przedszkola. To jest po prostu utrudnianie życia zwykłym ludziom, którzy niekoniecznie mają wpływ na wysokość pensji w łódzkim MOPSie. Lepiej niech idą pod magistrat - dodał jeden z kierowców.

Każdy ma prawo do strajku, do walki o swoje postulaty. Ja poczekam, denerwować się na pewno nie będę, bo to nic nie da - twierdzi łodzianka.

Szkoda że słońca lepszego nie ma, to byśmy się z żoną w tym samochodzie chociaż poopalali. Nędza, dramat. No wkurza mnie to. A z drugiej strony niech walczą. W tym kraju, jeśli ktoś nie strajkuje, to nic nie będzie miał - podsumował kierowca.

W zeszłym tygodniu wiceprezydent Łodzi, Adam Wieczorek, wydał oświadczenie, w którym poinformował o zerwaniu przez miasto wszelkich rozmów ze stroną związkową. Powodem ma być zmiana postulatów strajkujących z 700 na 1000 złotych podwyżki. Związkowcy jednak twierdzą, że ich postulaty nie uległy zmianie od 26-ego kwietnia, czyli od początku strajku w łódzkim MOPSie.

Pracownicy MOPS zablokowali łódzkie skrzyżowanie marszałków
Nasi Partnerzy polecają
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE