Niedziele handlowe nie wrócą? Rynek jest mocno podzielony

i

Autor: pixabay

Handel

Niedziele handlowe nie wrócą? Rynek jest mocno podzielony

2024-01-30 14:48

Zakaz handlu w niedziele mocno dzieli przedsiębiorców. Coraz więcej sieci handlowych przyznaje, że przywrócenie możliwości robienia zakupów w niedziele wcale nie jest dla nich opłacalne. Innego zdania są natomiast przedstawiciele galerii handlowych. Co dalej z zakazem handlu?

Niedziele handlowe nie wrócą? Rynek jest mocno podzielony

Zakaz handlu w niedzielę obowiązuje w Polsce od 1 marca 2018 roku. Początkowo handlowcy krytykowali wprowadzony zakaz, ale po 6 latach ich podejście do tej kwestii mocno się zmieniło. Polacy mieli przyzwyczaić się do robienia zakupów 6 dni w tygodniu, a także do sobotnich promocji. Przedstawiciele niektórych sieci uważają wręcz, że przywrócenie niedziel handlowych jest nieopłacalne, o czym pisze dziennik „Rzeczpospolita”.

– Nie cieszymy się z niedziel, otwarcie powiem, my do nich dokładamy – powiedział w rozmowie z "Rz” Marcin Grabara, prezes Rossmann SDP. – Nikt nie chce pracować w niedzielę, bez względu na to, czy mu się płaci podwójnie czy nie.

Jak przekonuje „Rz”, podobnego zdania mają być także przedstawiciele sieci spożywczych. Ostrożnie do przywrócenia handlu przez 7 dni w tygodniu podchodzi także Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji.

– Przywrócenie handlu w niedziele wymaga analizy rynku. Trzeba wziąć pod uwagę takie czynniki, jak interes konsumentów i pracowników, zmiana nawyków zakupowych, sytuacja na rynku pracy, inflacja, wysokie koszty działalności – przekonuje Renata Juszkiewicz, prezes POHiD, w rozmowie z „Rzeczpospolitą”. – Szczegółowe stanowisko branży uzależniamy od konkretnych zapisów w projekcie ustawy i wyrażamy gotowość do konsultacji.

Za zniesieniem zakazu są jednak galerie handlowe, które notują w niedziele największe obroty. Polska Rada Centrów Handlowych podkreśla, że przywrócenie niedziel handlowych skutkowałoby wzrostem zatrudnienia o 40 tys. osób, co spowodowałoby z kolei większe wpływy do budżetu państwa.

Przypomnijmy, że zniesienie zakazu handlu w niedziele było jednym z głównym tematów ostatniej kampanii wyborczej. Partie, które obecnie tworzą rząd, w większości zapowiadały przywrócenie niedziel handlowych, ale w różnych formach. Jak na razie do Sejmu nie wpłynął żaden projekt nowelizacji ustawy wprowadzonej w 2018 roku. Głos w tej sprawie zabrał ostatnio Ryszard Petru.

– W przypadku uwolnienia handlu są różne zdania. Mamy zwolenników pełnej liberalizacji, czyli wszystkie niedziele handlowe (jestem zwolennikiem takiego rozwiązania). Trzecia Droga zaproponowała co drugą, wiem, że Lewica ma skłonność raczej nie iść do pełnej liberalizacji. Powinniśmy jak najszybciej usiąść wspólnie i ustalić formułę, która jest akceptowalna koalicyjnie i zrealizować to – powiedział na antenie Radia Zet.

W innym tonie wypowiedziała się z kolei nowa minister rodziny, pracy i polityki społecznej na antenie TVN24.

- Nie ma w tej chwili prowadzonych takich prac, nie ma takiej dyskusji. Z racji tego, że po pierwsze – to nie jest w mojej ocenie najpilniejszy temat. Ograniczenie handlu w niedzielę zostało wprowadzone już jakiś czas temu i z mojego rozeznania wynika, że Polki i Polacy przyzwyczaili się do tego zakazu – mowiła Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

Szefowa resortu rodziny, pracy i polityki społecznej podkreśliła, że pracownikami sklepów są w większości kobiety i to właśnie one musiałyby zrezygnować z niedziel spędzanych obecnie z rodziną.

Kraje, które oferują Polakom wizę dla cyfrowych nomadów

Ikonowicz: Chcecie zmusić ludzi do tyrania w niedzielę! Przybylak: Klienci chcą robić zakupy.