Łódzkie apteki świecą pustkami, mieszkańcy wykupili wszystkie maseczki chirurgiczne

2020-02-06 22:14 K Baryga
Koronawirus
Autor: Pixabay Chińczycy proszą Kielce o pomoc! Walczą z koronawirusem

Brakuje ich w łódzkich aptekach, hurtownie medyczne także mają duże braki. Mowa o maseczkach jednorazowych, które Łodzianie wykupują na potęgę w związku z czyhającymi za rogiem wirusami.

Pierwsza, druga, trzecia apteka, w każdej pytamy o jednorazową maseczkę chroniącą przed drobnoustrojami. Farmaceuci rozkładają ręce i informują, że nie ma, będzie najprędzej za dwa trzy tygodnie. Hurtownicy starają się uzupełniać braki u zagranicznych dostawców. Dlaczego tak się dzieje? Zapytaliśmy o to Pana Marcina - magistra farmacji.

-​Łodzianie panikują i wykupują z aptek maseczki chirurgiczne. Półki w hurtowniach medycznych świecą pustkami. Każdy przychodzi i pyta, a my odpowiadamy, że są braki. Z jednej strony można pomyśleć, że to panika spowodowana koronawirusem, niekoniecznie. Przypominam, że sezon grypy trwa i każdy myśli o tym, żeby się w jakiś sposób zabezpieczyć. Warto pamiętać, że maseczki powinny nosić głównie osoby chore, by nie zarażać. Osoby zdrowe nie muszą w nich chodzić. 

Zapytaliśmy Łodzian, czy maseczki ochronne rzeczywiście są nam potrzebne. 

- Ludzie głupieją, grypa zabiła więcej osób, cały czas jest wśród nas i jakoś nikt maseczek nie nosił. Media napędzają, że koronawirus nas wszystkich zabije. Trzeba znać granice. To jest dobry biznes, bo proszę zobaczyć ile pieniędzy zarobią hurtownie medyczne, tym bardziej, że podbili ceny. Widziałam, że teraz maseczka kosztuje 10 zł zamiast niecałej złotówki - mówią.

Przypominamy, że skuteczność maseczki chirurgicznej to zaledwie kilka minut.