Cichy protest w Szkole Filmowej w Łodzi. Miały przemówić kartki z napisem #MeToo

i

Autor: unsplash.com

Cichy protest w Szkole Filmowej w Łodzi. Miały przemówić kartki z napisem #MeToo

2022-10-05 9:47

Podczas inauguracji nowego roku akademickiego w Szkole Filmowej w Łodzi studenci zorganizowali cichy protest. Stali w milczeniu z kartkami z napisem #MeToo. W ten sposób chcieli wyrazić swój sprzeciw wobec bierności szkoły w stosunku do studentek i studentów, którzy doświadczyli przemocy.

We wtorek, 4 października, Szkoła Filmowa w Łodzi rozpoczęła nowy rok akademicki. Inauguracja stała się dla studentów okazją do wyrażenia swojego sprzeciwu wobec bierności szkoły w stosunku do studentek i studentów, którzy doświadczyli przemocy. Studenci w czasie wykładu inauguracyjnego zorganizowali cichy protest. Stali w milczeniu, trzymając w dłoniach kartki z napisem #MeToo. 

- Mamy dość bierności szkoły w stosunku do studentek i studentów, którzy doświadczyli przemocy seksualnej zarówno ze strony innych studentów, jak i pracowników. Ofiary spotykają swoich oprawców na terenie uczelni, co jest dla nich traumatyczne, a szkoła informuje, że nic z tym nie może zrobić - mówiła z rozmowie z Gazetą Wyborczą jedna z organizatorek protestu. 

Studenta zaznaczyła, że brak reakcji ze strony szkoły skutkuje tzw. victim blaming, czyli obwinianiem ofiar oraz przypisywaniem im odpowiedzialności za poniesione krzywdy.

Jak informuje Gazeta Wyborcza, uczelnia zareagowała natychmiast na protest, organizując studentom spotkanie z komisją ds. antydyskryminacyjnych i antymobbingowym, rektorem i prorektorem. Tego typu spotkania mają odbywać się częściej.

Przypomnijmy, że w marcu 2021 roku w Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej Telewizyjnej i Teatralnej im. L. Schillera wybuchła afera, po tym jak absolwentka szkoły opublikowała w mediach społecznościowych list, w którym opisała przypadki stosowania przemocy psychicznej i fizycznej wobec studentów przez nauczycieli. Po jej liście szkoła powołała specjalną komisję, a inni studenci i absolwenci zaczęli zgłaszać kolejne przypadki mobbingu, molestowania seksualnego oraz przemocy fizycznej i psychicznej. Głos w tej sprawie zabrały także znane osoby ze świata filmu, m.in. Weronika Rosati, Dawid Ogrodnik czy Maria Dębska, solidaryzując się z ofiarami przemocy w łódzkiej filmówce. 

Po kilku miesiącach Szkoła Filmowa opublikowała raport z działania powołanej komisji, z którego można było się dowiedzieć, że zgłoszenia dotyczyły 27 nauczycieli akademickich, dwóch pracowników, będących na umowach cywilnoprawnych oraz jednego recenzenta. Skargi złożyło natomiast 45 osób. 

W efekcie trzy osoby przestały pracować na uczelni, zaś trzy zostały odsunięte od prowadzenia zajęć i zobowiązane do udziału w szkoleniach z przeciwdziałania dyskryminacji.

Serce WOŚP stanęło w Łodzi