Z ogromnymi długami i nadziejami na lepsze jutro. Koronę czeka przebudowa

2020-11-20 1:03 MUR
Dulnik Suzuki
Autor: Korona Kielce/ Daniel Mazur

Nowe władze Korony Kielce przedstawiły plany na najbliższą przyszłość. Wśród nich jest wyprowadzenie na prostą budżetu spółki. Jak zgodnie podkreślają, ten po trzech latach przygody z prywatnym inwestorem jest w fatalnym stanie.

Dotychczasowe zobowiązania klubu na dziś wynoszą 15 mln złotych, ale do dziury budżetowej trzeba będzie doliczyć straty za 2020 rok, czyli dodatkowe niemal 2 miliony złotych. – Zweryfikowaliśmy zaplanowany przed sezonem budżet klubu. Zawierał on 1,8 mln straty. Sumując to na zakończenie sezonu będziemy mieli dziurę na poziomie 16,8 mln złotych. Sytuacja jest bardzo trudna, wręcz skandaliczna i wymaga wprowadzenia planu naprawczego – nie ukrywał prokurent Korona S.A., Łukasz Jabłoński. Na Koncie Korony jest obecnie niemal 5 milionów złotych, jakie przeznaczone zostaną na zobowiązania wobec byłego inwestora. 

Nowy zarząd liczy, że na koniec sezonu dziura budżetowa zostanie zredukowana do 10 milionów złotych. W celu poprawy kondycji finansowej spółki wprowadzony zostanie plan naprawczy. - Naszym celem będzie osiągnięcie z tego tytułu 2,4 mln złotych. Zrobimy to z kilku tytułów: oszczędności na poziomie wynagrodzeń zarządu, działu administracji i marketingu, optymalizacji pozostałych kosztów (5-10%) oraz optymalizacji formy zatrudnienia – zakomunikował Jabłoński.

Kielecki klub będzie chciał zwiększyć swoje przychody poprzez współpracę ze sponsorami. Mocno liczy też na zwiększenie frekwencji na stadionach, gdy ustanie już pandemia COVID-19. Co istotne, redukcja kosztów w klubie ma się odbywać niezależnie od funkcjonowania drużyny piłkarskiej.

Co ważne, Korona nie zostanie sprzedana od razu po pojawieniu się chętnych na kupno. Zwłaszcza, że na horyzoncie już są chętni. - Jedna, dwie firmy są zainteresowane zakupem udziałów, ale dla dobra klubu musimy skupić się teraz na usprawnieniu struktur wewnętrznych i doprowadzeniu do sytuacji, w której będzie on działał w sposób profesjonalnych. Pamiętajmy, że proces sprzedaży udziałów będzie trwał. Nie chcąc tracić czasu, podjęliśmy decyzję o wyeliminowaniu wszystkich błędów. Być może wtedy Korona będzie produktem wartym jeszcze więcej i sprzedamy, a być może pozostawimy go w rękach miasta, bo będzie to firma samofinansująca się – skwitował Piotr Dulnik, który pełni funkcję prezesa zarządu. 

Dzieci okradły Stadion Miejski w Bielsku-Białej. Teraz szuka ich policja