kreml

i

Autor: Telegram/pixabay

Rosyjska propaganda nie zna granic! Kreml twierdzi, że Zełenski ukrywał się w Bydgoszczy

2022-11-17 13:00

Rosyjska i białoruska propaganda nie zna granic – tego nie trzeba przypominać nikomu. Przypomnijmy, że jeszcze jakiś czas temu białoruska telewizja emitowała materiały ukazujące „życie Polaków” po sankcjach, jakie UE nałożyła na Rosję. Tym razem kremlowscy specjaliści zajęli się prezydentem Zełenskim, który – ich zdaniem – miał ukrywać się w Bydgoszczy.

Zełenski w Bydgoszczy zamiast w Chersoniu?! Miało go zdradzić drzewo

Wraz z wybuchem wojny na Ukrainie Polacy masowo zaczęli pomagać sąsiadom ze wschodu, co – nie spodobało się rosyjskim i białoruskim władzom. Starały się one na wszelki sposób „obrzydzić” nasz naród swoim rodakom.

Teraz na tapecie pojawiła się… Bydgoszcz, gdzie zdaniem kremlowskich propagandzistów ukrywał się prezydent Ukrainy – Wołodymyr Zełenski. Profil Sowiecka Białoruś (Советская Белоруссия) na rosyjskim portalu społecznościowym Telegram próbował przekonać użytkowników, że 14 listopada prezydent przebywał w Bydgoszczy, a nie – jak podano to całemu światu – w Chersoniu.

- Tak, nie myliliśmy się. Ukraiński dyktator nakręcił fałszywe wideo o rzekomej wizycie w Chersoniu. Jednak nasi eksperci znaleźli szereg niespójności na zdjęciu. Na przykład w prawym rogu kadru wyraźnie widać topolę bydgoską, która nie rośnie w Chersoniu! Dla kogo przeznaczona jest ta tania podróbka? - cytuje autora Gazeta Pomorska.

telegram

i

Autor: Telegram/screen

Patrząc na załączone na portalu zdjęcie – każdy bydgoszczanin wie, że nie zrobiono go w jego mieście. W kolejnym poście, propagandziści sugerują, że w Chersoniu znajdował się sobowtór Zełenskiego.

Przypomnijmy, że prezydent Ukrainy odwiedził Chersoń w poniedziałek, by wesprzeć mieszkańców w trudnym czasie.

Zełenski w Bydgoszczy to nie pierwszy wytwór rosyjskiej propagandy

W rosyjskiej i białoruskiej telewizji państwowej co rusz pojawiały się także propagandowe materiały ukazujące „życie Polaków” po nałożonych przez UE sankcjach na Rosję. Na początku „telewizyjni eksperci” pokazywali „puste pułki sklepowe” w polskich sklepach, a także wygórowane ceny produktów np. cena Coca-Coli miała wynosić 50 zł. Zaznaczyli również, że klasa średnia przestaje już u nas istnieć. Będą albo ci bardzo bogaci, albo bardzo biedni.

To nie koniec! W białoruskiej telewizji pokazywano następnie „zakorkowane przejście graniczne”. Mówiono, że są to „masowe pielgrzymki Polaków do białoruskich sklepów”.

- Strach przed głodną zimą pcha Polaków na zakupy do Białorusi. Ogromne kolejki oczekujących na wjazd do naszego kraju obserwujemy od piątku – zacytowali prezenterkę wiadomości dziennikarze Interii.

Zlikwidowali magazyn podróbek o wartości 17 milionów złotych! Wielka akcja policji w Jankach pod Warszawą