Czy 26-latek, który utonął w Brdzie wcześniej walczył o swoje życie? Świadkowie twierdzą, że uciekał przed napastnikami

2022-11-03 9:31
brda
Autor: Dawid Piątkowski

Służby ustalają okoliczności zdarzenia, do którego doszło w piątek (28 października) w Bydgoszczy. Funkcjonariusze znają już tożsamość mężczyzny, który wskoczył do Brdy w samym centrum miasta i nie wypłynął na powierzchnię. Rodzice zmarłego 26-latka proszą świadków zdarzenia o informacje, które mogłyby pomóc w sprawie. W internecie pojawiają się różne scenariusze.

Przypomnijmy, że do zdarzenia doszło w piątek, 28 października. O godz. 21:28 do strażaków wpłynęło zgłoszenie o mężczyźnie znajdującym się w Brdzie na wysokości Opery Nova. Miał on wskoczyć do wody i nie wypłynąć na powierzchnię.

Ratownicy Grupy Ratownictwa Wodno-Nurkowego wyciągnęli 26-latka z Brdy, niestety – nie przeżył. Do tej pory nie ma oficjalnej informacji, co skłoniło mężczyznę do skoczenia do wody. Jednak rzekomi świadkowie zdarzenia podają w internecie różne scenariusze.

Zwłoki mężczyzny wypłynęły tuż przy moście przy ul. Mostowej. Jak udało się ustalić dziennikarzom Gazety Wyborczej – na ciele mężczyzny biegły nie zauważył żadnych obrażeń. Informator GW z policji przekazał również portalowi, że nie ustalono, czy 26-latka do wody nikt przypadkiem nie wepchnął, ani – czy nie został tak zaszczuty, że skoczył do wody w samoobronie. A takie spekulacje coraz częściej pojawiają się na Facebooku.

Policjanci eskortowali jelenia w drodze do lasu

Według relacji rzekomych świadków w social mediach – 26-latek miał uciekać przed grupą napastników, a następnie – w akcie desperacji – skoczyć do wody. Jak jednak wynika z ustaleń – żaden z nich nie zgłosił się w tej sprawie na policję.

Również ojciec 26-latka zamieścił na Facebooku krótkie nagranie, na którym widać biegnącą wzdłuż Brdy grupę dziesięciu osób. Zaapelował do internautów, by pomogli mu zdobyć tożsamość tych osób, które – mogły zaatakować mężczyznę i przyczynić się do jego śmierci.

Według nieoficjalnych informacji, które zdobyła Gazeta Wyborcza wynika, że śledczy potwierdzają, że tuż przed zdarzeniem „doszło do kłótni”. Zastrzegają jednak, że sprawa ta wymaga zbadania. W czwartek (3 listopada) ma się odbyć sekcja zwłok mężczyzny. Do sprawy został zabezpieczony monitoring miejski. Materiał jest analizowany.

Nasi Partnerzy polecają
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE