Czerwona strefa oznacza koniec dla wielu lokali gastronomicznych!

2020-10-26 21:24 Mateusz Jamroz
knajpa
Autor: Pixabay.com

Czerwona strefa, która została wprowadzona w miniony weekend jest bardzo restrykcyjna jeśli chodzi o branżę gastronomiczną. Właściciele lokali gastronomicznych uważają, że to gwóźdź do trumny i że wiele lokali może się nie podnieść po tych obostrzeniach.

Właściciele lokali już od marca zmagają się z problemami. Branża gastronomiczna odżyła tylko na chwile, jednak teraz znowu została zamknięta. Przez to właściciele lokali musza zwalniać pracowników albo samemu pracować za barem.

Ograniczyliśmy ilość zatrudnionych osób w lokalu. Włączamy jak ja to nazywam okres hibernacji, wchodzimy w niego i mamy tylko jedną kucharkę a za barem stoi właściciel albo właścicielka i to wszystko. 

Mówi właściciel jednej z zielonogórskiej restauracji Rafał Kasza. Właściciel mówi, że lokal zostaje zamknięty a on sam musi znaleźć sobie nowe zajęcie – przynajmniej na okres pandemii

Ja jestem takim człowiekiem, że pójdę do pracy fizycznej bo mam takie możliwości i pewnie to zrobię. Na pewno nie będę siedział w domu bo coś trzeba robić. Ogólnie trzeba przeczekać ten trudny okres. Najlepiej zamknąć knajpę i przeczekać aż miną wszystkie obostrzenia. Moim zdaniem to najlepsze rozwiązanie. 

Taki los czeka wielu przedsiębiorców. Zdaniem Rafała Kaszy bardziej opłaca się zamknąć lokal i przeczekać niż zostawiać go otwartego na czas wprowadzenia nowych obostrzeń. 

Poznań sparaliżowany! Kolejna odsłona protestu w stolicy Wielkopolski!