Pot, żar i kamienie. Policjantka z Wrocławia to prawdziwa twardzielka [ZDJĘCIA]

2020-07-30 7:25 Kinga Czernichowska

Pot, żar i kamienie - tak było na biegu o nazwie Duch Pogórza, a z duchami, a raczej ze swoimi słabościami walczyła Justyna Szelgowska, wrocławska policjantka. I wygrała.

Wrocławska funkcjonariuszka zajęła pierwsze miejsce w kategorii służb mundurowych kobiet i trzecie miejsce kategorii open kobiet. To wyjątkowy sukces, a jak mówią koledzy policjanci, Justyna nie poddaje się ani w pracy, ani na trasach morderczego biegu. " To prawdziwa twardzielka" - twierdzą.

- Zaczynałam od biegów na dystansie kilku kilometrów. Później przyszedł czas na półmaratony, by za chwilę mierzyć się z pełnym dystansem maratońskim. To jednak wciąż było dla mnie za mało. Szukałam mocniejszych wrażeń i po biegach na asfalcie zakochałam się w biegach górskich. Duch Pogórza uświadomił mi, że to jest ścieżka, którą chcę teraz podążać - mówi podkomisarz Justyna Szeglowska. - Im bieg jest trudniejszy, tym większą mam ochotę, by go pokonać. To walka z trasą, z innymi uczestnikami, ale przede wszystkim z własnymi słabościami. 

Nie mogło więc zabraknąć radości i satysfakcji na mecie.

- Osoby, które kibicowały zawodnikom na mecie biegu na własne oczy zobaczyły, dlaczego bieg nosi nazwę Duch Pogórza. Uczestnicy meldujący się na mecie po morderczym wysiłku, wyglądali jak duchy i biegli już tylko żelazną siłą woli. Pierwsza w kategorii służb mundurowych kobiet na mecie stanęła nasza koleżanka, równocześnie sklasyfikowana na trzeciej pozycji open kobiet. Bieg zajął jej blisko 4 godziny - opowiada Dariusz Rajski z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu. - Bieg obejmował bardzo wymagającą trasę u stóp Beskidów. Strome podbiegi, kałuże, błoto, kamienie, wąskie ścieżki z raniącymi nogi krzakami… wszystko to sprawia, że Duch Pogórza, którego przewyższenia wynoszą 1300 metrów, zaliczany jest do jednego z najtrudniejszych biegów górskich w Polsce.

Wrocławska policjantka wystartowała w zawodach w Dubiecku, by zrobić dobry czas. Na trasie, gdy trzeba było, biegła przez 2 kilometry samym środkiem strumienia, by zyskać cenne minuty. A to wszystko w ogromnym upale. Część zawodników zrezygnowała już w trakcie biegu. 

Justyna Szeglowska kiedyś była nawet w polskiej kadrze narodowej w podnoszeniu ciężarów. Już teraz przygotowuje się do biegu w Krynicy Zdroju. Życzymy powodzenia!

Posłuchaj, jakie efekty daje bieganie i ile pozwala schudnąć. To materiał z cyklu DOBRZE POSŁUCHAĆ. Podcasty z poradami.
Wrocławska policjantka w biegu ekstremalnym

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.