Lubin. Rodzice Bartka S. widzieli ciało. Pełnomocnik: "to nie są zwykłe zadrapania"

2021-08-12 14:22
Policja
Autor: KMP Tarnów/materiały prasowe

W dniu dzisiejszym - 12 sierpnia - rodzice 34 - letniego Bartka S. wraz z dwoma pełnomocnikami zwołali konferencję prasową w Lubinie, aby przedstawić, na jakim obecnie etapie przebiega śledztwo w sprawie jego tragicznej śmierci. Udało im się zobaczyć ciało zmarłego. "To nie są zwykłe zadrapania" - mówił adwokat Wojciech Kasprzyk.

Legnicka prokuratura stwierdziła wprost: sekcja zwłok nie ujawniła żadnych urazów, które mogłyby skutkować śmiercią Bartosza S. z Lubina. Zupełnie innego zdania są pełnomocnicy rodziny mężczyzny. Udało im się zobaczyć ciało 34 - latka. Na jego głowie jest sporo urazów, które mogły wystąpić, ponieważ był bity przez policjantów. 

- Prokuratura Wojewódzka oświadczyła, że Bartek miał kilka zadrapań na twarzy i na karku. Nie ma mowy tutaj o żadnych zadrapaniach. To są sińce i wylewy krwi. Powstały prawdopodobnie w wyniku nacisku głowy o asfalt - mówił adwokat Wojciech Kasprzyk. - Podobnego zdania są nasi zaprzyjaźnieni medycy. 

Oprócz tego, Bartek S. ma połamane żebra i powykrzywiane nogi. Co to może oznaczać? Czy poznamy ostateczną odpowiedź, jak doszło do śmierci mężczyzny? Sprawa będzie teraz się toczyć w Prokuraturze Rejonowej w Łodzi. Ponowna sekcja zwłok będzie przeprowadzona w Zakładzie Medycyny Sądowej w Poznaniu. 

Śmierć Bartka S. z Lubina. Jak do tego doszło? 

6 sierpnia w Lubinie, po interwencji policji zmarł 34-letni mieszkaniec tego miasta. Film z zatrzymania na ul. Traugutta trafił do internetu. Jak poinformowała w oświadczeniu dolnośląska policja, funkcjonariusze udali się na interwencję dotyczącą agresywnego mężczyzny, który miał rzucać kamieniami w okna zabudowań. Na numer alarmowy zadzwoniła matka mężczyzny, informując policję, że jej syn nadużywa narkotyków. Z wyjaśnień policji wynika, że skierowani na miejsce funkcjonariusze próbowali wylegitymować i uspokoić mężczyznę. Ten jednak nie reagował na polecenia. W rezultacie policjanci obezwładnili 34-latka, używając kajdanek i chwytów obezwładniających.

Kolejnego dnia policja podała, że mężczyzna zmarł po dwóch godzinach od przewiezienia do szpitala. W mediach pojawiły się relacje świadków zdarzenia, zdaniem których śmierć 34-latka nastąpiła jeszcze podczas interwencji. Prokuratura Rejonowa w Lubinie wszczęła śledztwo pod kątem przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy policji oraz nieumyślnego spowodowania śmierci pokrzywdzonego.

Przypomnijmy również, że poseł Piotr Borys z KO ujawnił na swoim Facebooku dokument, w którym odnotowano zeznania ratowników wezwanych na ul. Traugutta. Z relacji jednego z medyków wynika, iż zgon 34-latka stwierdzono już na tejże ulicy. 

Policjanci, którzy obezwładnili Bartka S. nie zostali zatrzymani, ani zawieszeni w wykonywaniu czynności służbowych. 

Śmierć w Lubinie
Nasi Partnerzy polecają

Materiał Partnerski

Materiał sponsorowany

Materiał Partnerski

Materiał sponsorowany

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE