Wstrząsający apel lekarki z Koszarowej: Nie znasz mnie? Zostań w domu! Jest nas dramatycznie mało

2020-03-19 12:13 Kinga Czernichowska

"Cześć znajomy i nieznajomy. Koleżanko, sąsiadko, panie znany ze spaceru. Wiesz, że jestem lekarzem? Otóż jestem. Pediatrą. Od 10-ciu lat w szpitalu. Dziś jestem na dyżurze. Lubisz mnie? To #ZOSTANWDOMU" - czytamy w apelu Katarzyny Hoffmann-Pirogowicz, lekarki, która pracuje w szpitalu na Koszarowej. Tam, gdzie teraz przyjmowani są pacjenci zakażeni koronawirusem.

To wstrząsający apel i żeby zrozumieć, jak w trudnej sytuacji znaleźli się teraz lekarze i pielęgniarki, trzeba przeczytać całość. Lekarka zwraca m.in. na takie problemy, jak brak maseczek czy niedofinansowanie służby zdrowia.

Też mam bliskich, starszych, schorowanych, z niedoborami odporności, z chorobami przewlekłymi.
mam też dzieci, o które drżę jak każda matka drży, niezależnie od tego, że mówią, że one "prawdopodobnie" przechorują łagodnie.

Mam wiedzę o tym, jak funkcjonuje nasz system ochrony zdrowia. Mam wiedzę, co to naprawdę znaczy, że jesteśmy niedofinansowani jako resort, że jest mało sprzętu, że nie ma rezerw materiałowych w kraju. Od kilku dni próbuje kupić maseczkę z odpowiednim filtrem. Nie ma ich nigdzie. Wykupiono je. Efekt jest taki, że nie ma ich dla nas. W szpitalu oszczędzamy każdą sztukę zwykłych maseczek chirurgicznych. Ich także zaraz dla nas nie będzie. 

Lekarka zwraca uwagę także na to, że część medyków poddała się już dawno w związku z trudną sytuacją służby zdrowia i wyjechała z kraju na długo przed pandemią. Efekt? Brakuje nie tylko sprzętu, lecz także lekarzy. Teraz to właśnie oni są najbardziej narażeni na zakażeni koronawirusem, ponieważ na co dzień stykają się z chorymi pacjentami.

Jest nas dramatycznie mało. Wszystkich medyków. Nie tylko lekarzy. Średni wiek pielęgniarek to 58 lat. Mówi się, że wirus jest niebezpieczny dla starszych osób, powyżej 60 go roku życia.. Czy myślisz , że wirusowi robi to różnicę? One będą musiały to sprawdzić, opiekując się chorymi. Bo prawdopodobnie zachorują. Tak jak my. Tak jak ja.

Lubisz mnie? To #ZOSTAŃWDOMU

Nie lubisz? To może lubisz moje dzieci i ich dziadków. ZOSTAŃ W DOMU

Lubisz, ale myślisz, że wiesz lepiej i uważasz, że siejemy panikę? Poczytaj o Włoszech, oni też tak mówili. Informowani o tym, by się nie spotykać i nie całować na przywitanie, krzyczeli ze śmiechem, że wolą umrzeć niż zrezygnować ze swoich zwyczajów. Umierają....

Dalej ton tego apelu staje się jeszcze bardziej dramatyczny, a Katarzyna Hoffman-Pirogowicz odwołuje się do sumienia każdego z nas:

Nie znasz mnie? Przychodząc do szpitala czy przychodni także, ale ufasz mi, bo zakładasz, że o zdrowiu wiem więcej od Ciebie. Zaufaj też dziś.
ZOSTAŃ W DOMU!

Nie znasz mnie, ale masz swoich bliskich, którzy zachorują. To będą Twoi rodzice, dziadkowie, jeśli jesteś młody i ich masz. Część z nich umrze. Naprawdę masz to gdzieś? Bo chodząc teraz do sklepów, spotykając się w większym niż Twoi najbliżsi gronie, chodząc do kościoła, na siłownie, place zabaw, pokazujesz, że masz to gdzieś.

Proszę, zostań w domu.

Poniżej możecie przeczytać całość tego apelu:

Jak ustrzec się przed koronawirusem? Bydgoski lekarz radzi

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.