Wyjątkowy warszawski zabytek zaginął. "Złożyliśmy wniosek do organów ścigania"

2023-01-29 13:26

Żelazne ozdobne wrota bramy dawnego browaru Hermana Junga przy ul. Waliców 11 zaginęły - powiedział varsavianista Jan Sujecki, przedstawiciel stowarzyszenia Obrońcy Zabytków Warszawy. O sprawie wie już policja.

Ozdobna brama związana jest z dziejami getta i martyrologią warszawskiej społeczności żydowskiej. Pozostałości budynku dawnego browaru, które częściowo stanowiły mur getta, oraz brama wjazdowa zostały wpisane do rejestru zabytków.

Zaginęła zabytkowa brama związana z dziejami getta

Wrota poddano konserwacji 21 lat temu w związku z budową biurowca "Aurum", w który wkomponowano odcinek muru wraz z bramą i wrotami. Po likwidacji biurowca i wzniesieniu na jego miejscu obecnie istniejącej budowli, zaniepokojeni społeczni opiekunowie zabytków zauważyli, że wrota znikły z przejazdu bramnego. Stowarzyszenie Obrońcy Zabytków Warszawy (OZW) zwróciło się do MWKZ prof. Jakuba Lewickiego o podjęcie czynności kontrolnych i ustalenie, co stało się z zabytkiem.

- Wspomniana brama wpisana do rejestru zabytków należy do prywatnego właściciela. Właściciel przeniósł ją w inne miejsce, bez uzgodnienia z MWKZ - potwierdził rzecznik MWKZ Andrzej Mizera. Wyjaśnił też, że w sprawie zaginięcia zabytku, przeprowadzono kontrolę i wydano zalecenia na poprawę stanu zachowania muru. - Złożyliśmy również wniosek do organów ścigania i obecnie czekamy na informacje dotyczące ich ustaleń - dodał.

Czytaj również: Koszmarny "remont" zabytkowej kamienicy. Kto na to pozwolił?

Założony w 1854 r. browar Hermana Junga, zajmował obszerny teren ograniczony krzyżującymi się ulicami Waliców i Ceglaną (obecnie – ul. Pereca). Istniejący długi mur fabryczny z bramą oraz zabudowa z czerwonej cegły są znacznie późniejsze – powstały w latach 90. XIX stulecia. Od 1897 r. właścicielem dawnego browaru stała się firma A. Domański i S-ka, produkująca wody gazowane oraz prowadząca składowe magazyny piwa i lemoniady.

Jesienią 1940 r. ul. Waliców znalazła się w granicach getta. Przecinająca ją ul. Ceglana, otoczona z obu stron drewnianymi parkanami, została na krótkim odcinku wyłączona z dzielnicy zamkniętej. Niemcy wydzielili także fragment jezdni Waliców, by zapewnić dojazd do działającej w czasie okupacji firmy Domańskiego. Mur getta przebiegał wzdłuż krawężnika parzystej strony ul. Waliców, tuż pod oknami kamienicy nr 10. Za bramą wiodącą na dziedziniec firmy Domańskiego załamywał się, przecinał jezdnię i chodnik, a następnie dochodził prostopadle do fabrycznego muru, pełniącego zarazem rolę granicy getta. Wrota bramy wykonane z kutego żelaza, sąsiadowały bezpośrednio z murem getta w latach 1940- 1942. Tuż przy nich znajdował się jeden z punktów przerzutu żywności do getta. Szmuglerzy – najczęściej dzieci i kobiety, tropieni byli przez Niemców ze szczególną zaciekłością.

- Z dziennika Abrahama Lewina, opublikowanego w Oksfordzie w 1988 r. dowiadujemy się, że 9 czerwca 1942 r. zbrodniarze zastrzelili przy bramie pięciu Żydów. Dwaj następni zamordowani zostali na rogu Walicowa i Ceglanej - opowiedział varsavianista dodając, że wrota bramy przetrwały walki Powstania Warszawskiego. - Zostały odrębnie wymienione w decyzji wojewódzkiego konserwatora zabytków, który w lutym 1994 r. wpisał zabudowę dawnego browaru do rejestru zabytków. Zadecydowała o tym historyczna wartość reliktu - zaznaczył. 

Instalacja świetlna na wale przeciwpowodziowym podzieliła warszawiaków. „To wygląda jak pas startowy”