Strzelanina i atak nożownika na Gocławiu. Dramatyczna relacja świadków [ZDJĘCIA, WIDEO]

2021-05-10 14:55
Strzelanina w pralni na Gocławiu
Autor: Marcin Wziontek/SUPER EXPRESS Strzelanina w pralni na Gocławiu

Strzelanina i atak nożownika na Gocławiu. Śmiertelnie ranny został jeden mężczyzna. Na miejscu wciąż trwają czynności policji. Naszej reporterce udało się porozmawiać ze świadkami zdarzenia. Zobacz zdjęcia i poznaj nowe fakty.

Strzelanina w pralni na warszawskim Gocławiu

Śmiertelnie ranny miał zostać jeden z mężczyzn. Na miejscu natychmiast pojawiła się policja i straż. Relacje świadków ciężko ułożyć w chronologiczną całość, ale większość okolicznych mieszkańców mówi o dramatycznej sytuacji jednego z policjantów i napastnika.

Czytaj także: STRZAŁY na Gocławiu i KAŁUŻA krwi! Co się stało? [GALERIA]

Bandzior cały zakrwawiony

- Słyszałam 10-15 tych strzałów szybko oddanych. Szłam do domu. Jak tu byłam to policjant się cofał trzymając na muszce bandziora. Bandzior szedł z rękami do góry, cały zakrwawiony - relacjonuje mieszkanka. - Policjant zaczął strzelać. Było słychać porządnie, że strzelał, ale chyba po nogach. Tu dobiegł policjant, do wszystkich, którzy tu stali - ci policjanci i strażacy. I on za nim cały czas biegł z tym nożem - dodaje świadek zdarzenia.

Czytaj także: Przeprowadzali włamania jak z filmu - dokonali kradzieży na ogromną kwotę!

Syn zabił ojca?

Mężczyzna, który poniósł śmierć, był właścicielem pralni. Zaatakował go syn. Doszło do awantury, ale śledczy wciąż ustalają szczegóły zdarzenia. - Ok. godz. 13.30 funkcjonariusze policji zostali wezwani do interwencji w jednym z lokali usługowych przy ul. Bora Komorowskiego. Ze zgłoszenia wynikało, że ktoś może potrzebować pomocy. Na miejsce policjanci przybyli jednocześni ze strażą pożarną, której funkcjonariusze umożliwili dostanie się do lokalu, którego drzwi były zamknięte. W środku policjanci zastali mężczyznę, który trzymał w dłoni niebezpieczne narzędzie, nie reagował na polecenia. Mężczyzna zaatakował funkcjonariuszy i podjął próbę ucieczki – powiedział asp. Rafał Retmaniak z zespołu prasowego Komendy Stołecznej Policji.

Czytaj także: Uciekał ponad 200 km/h. "Zaparkował" w rowie. Zobacz WIDEO

- Tu widziałam, że leżał człowiek. Pogotowie przyjechało i ratownicy go reanimowali. I potem zabrali i nie wiem, co dalej - dodaje świadek zdarzenia.

Strzelanina w pralni na warszawskim Gocławiu. Jedna osoba nie żyje

Na miejscu była nasza reporterka. - Policja wciąż prowadzi czynności. Techniczni wciąż zabezpieczają ślady. Policja zebrała zeznania od naocznych świadków. Nie ma już pogotowia. Teren jest cały czas ogrodzony taśmą policyjną - relacjonowała w piątek Ewa Sas.

Według "Polsat News" agresor miał zabić drugiego mężczyznę, a potem próbował targnąć się na życie. Na miejscu przeprowadzono czynności z udziałem prokuratora.

Aktualizacja 10.05 - sprawca wciąż w szpitalu

W poniedziałek nasza reporterka Ewa Sas otrzymała najświeższe informacje o sprawie: prokuratura powołuje biegłych do wykonania sekcji zwłok zamordowanego 73-latka. Samą sekcję zaplanowano na wtorek. Tymczasem 37-letni sprawca wciąż przebywa w szpitalu. Jego stan jest ciężki, ale stabilny. Jak informuje prokuratura, pobrano mu już próbki do badań toksykologicznych, które wykażą czy mężczyzna był pod wpływem jakichś substancji. - Na wyniki musimy jeszcze poczekać - informuje Katarzyna Skrzeczkowska z Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga Południe. Czekać trzeba również na przesłuchanie 37-latka. Decyzja o tym, kiedy będzie można to zrobić, należy do lekarzy

Masz dla nas ciekawy temat lub jesteś świadkiem wyjątkowego zdarzenia? Napisz do nas na adres online@grupazpr.pl. Czekamy na zdjęcia, filmy i newsy z Waszej okolicy!

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE