Obóz na Zieleniaku był dla kobiet piekłem. Co postanowiono w sprawie ich upamietnienia?

2022-08-04 15:44
Zieleniak i Hale Banacha
Autor: https://www.facebook.com/agata.diduszkozyglewska / Google Zieleniak i Hale Banacha

Wiele kobiet, które po 5 sierpnia 1944 roku trafiły do obozu przejściowego przy Zieleniaku, zostało zgwałconych i zamordowanych przez żołnierzy z oddziałów RONA. Upamiętnienia tych ofiar domagały się warszawskie aktywistki. Pojawiły się jednak przeszkody. Jaką ostatecznie decyzję podjęły władze Ochoty? O tym w artykule.

Zieleniak na targowisku Banacha jest dziś, tak jak przed dekadami, tętniącym życiem miejscem handlu. Tuż po wybuchu Powstania Warszawskiego zamienił się jednak w miejsce, gdzie mieszkańcom i mieszkankom Ochoty zgotowano okrutny los. Straszliwie potraktowano szczególnie kobiety. Wiele z nich zostało zgwałconych i zamordowanych przez wspierające hitlerowców żołnierzy oddziału RONA (Rosyjskiej Wyzwoleńczej Armii Ludowej). Pamięć o ich tragedii nie zgasła między innymi dzięki wysiłkom pokoleń aktywistek. W ostatnich latach kilka z nich działało na rzecz godnego upamiętnienia więźniarek z obozu na Zieleniaku. Miało do tego dojść już w tym roku. Na ostatniej prostej pojawiły się jednak przeszkody. Czy udało się je pokonać? Jaką decyzję podjęły władze dzielnicy? O tym w dalszej części artykułu.

Awaria dźwięku w warszawskim metrze

Ochota pamięta o kobietach z Zieleniaka

Przy Zieleniaku znajduje się ściana z wmurowaną tablicą upamiętniającą ludzi, którzy w tym miejscu stracili życie. Nie ma tam jednak wzmianek o losie więźniarek. Zmiany w tej kwestii zainicjowała Elżbieta Podleśna. Aktywistka od 2019 roku, 5 sierpnia zwołuje mieszkańców i mieszkanki Ochoty, by pod Zieleniakiem złożyć kwiaty i tekturowe tabliczki informujące o gwałtach dokonanych w tym miejscu na kobietach. Do akcji wkrótce dołączyły między innymi radna Agata Diduszko-Zyglewska i Sylwia Chutnik. Pojawił się pomysł stałego upamiętnienia w formie tablicy. Aktywistki zaczęły rozmawiać w tej sprawie z władzami dzielnicy.

Tablica dla więźniarek z Zieleniaka. Problemy na ostatniej prostej

W końcu udało się ustalić konkrety. Aktywistki, konserwator zabytków i przedstawiciele władz porozumieli się w kwestii tablicy i napisu. Sprawa wyglądała na zamkniętą, gdy nagle pojawiły się przeszkody. Radna Diduszko-Zyglewska w poście na Facebooku opisała szczegółowo wszystkie kroki podjęte w sprawie upamiętnienia. Stwierdziła jednak, że gdy można już było zrealizować ustalenia, władze Ochoty zamilkły, a burmistrzyni przestała reagować na pisma. Przedstawiciele dzielnicowego ratusza mieli przekazać, że wmurowanie tablicy przed rocznicą, 5 sierpnia jest niemożliwe. Opisujące sprawę wpisy Elżbiety Podleśnej i Agaty Diduszko-Zyglewskiej zamieszczamy poniżej.

Najpierw tablica tymczasowa. Burmistrzyni zapewnia o realizacji planu

Strona społeczna zarzucała władzom złą wolę. Z tym nie zgodziła się burmistrzyni ochoty, Dorota Stegienka. W rozmowie z Tok FM podkreślała, że dzielnica chce jak najszybszego upamiętnienia tragedii kobiet z Zieleniaka. Opóźnienia tłumaczy tym, że sprawa nie została zamknięta przed zmianą zarządu dzielnicy, jednak rozmowy wciąż trwały. Dodała, że dzielnica chce osobnego pomnika, a sfinalizowanie takiego przedsięwzięcia wymaga więcej czasu. Według jej zapewnień, 5 sierpnia 2022 przy Zieleniaku zamontowana zostanie tymczasowa tablica z poliwęglanu. W przyszłości w tym miejscu ma zaś stanąć pomnik.

Masz dla nas ciekawy temat lub jesteś świadkiem wyjątkowego zdarzenia? Napisz do nas na adres online@grupazpr.pl. Czekamy na zdjęcia, filmy i newsy z Waszej okolicy!

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE