Kłótnia na Mokotowie. Mieszkańcy nie chcą placu zabaw w parku Dolinka Służewiecka

2021-04-30 14:30 STAN
Ruszyła budowa placu zabaw w Dolince Służewieckiej
Autor: Facebook/Fundacja Starzyńskiego Ruszyła budowa placu zabaw w Dolince Służewieckiej

Awantura na Mokotowie. Chodzi o realizację projektu z Budżetu Obywatelskiego, a konkretniej, o budowę placu zabaw w Parku Dolinka Służewiecka. Właśnie rozpoczęły się prace, ale grupa mieszkańców nie chce dopuścić do realizacji projektu. O co chodzi?

Raport z Anteny 29.04

Mieszkańcy Mokotowa nie godzą się na budowę placu zabaw w Dolinie Służewieckiej! Ma zniszczyć unikalne otoczenie parku. To projekt, który zwyciężył w Budżecie Obywatelskim, więc właśnie rozpoczęły się prace, a mieszkańcy... nasilili protesty.Ich zdaniem, w związku z tym, że projekt jest ogólnowarszawski, o losach parku zadecydowali nie okoliczni mieszkańcy, a pozostali mieszkańcy stolicy.

- Projekt przeszedł głosami nie tylko mieszkańców okolicy. To jest główny problem. Mieszkańcy bezpośredniej okolicy tego projektu wcale nie popierają i sprzeciwiają się - tłumaczy Ernest Kobyliński z Fundacji Starzyńskiego wspierającej protestujących.  W grupie, która się sprzeciwia budowie placu zabaw jest około 3 tys. osób.

Czytaj także: Przez 14 lat pracowało przy nim nawet 200 osób w kryzysie bezdomności. Statek "Ojciec Bogusław" zwodowany na Kanale Żerańskim

-  Koparki w obstawie Straży Miejskiej wjechały szerzyć demokrację miejską z Budżetu Obywatelskiego na Służewiu. Dlaczego w obstawie? Dlatego, że mieszkańcy nie chcą być uszczęśliwieni na siłę projektem z Budżetu Obywatelskiego, który oznacza zniszczenie unikalnego otoczenia Potoku Służewieckiego.Dlaczego mieszkańcy protestują przeciw realizacji projektu?Projekt "Ogrody deszczowe dla Warszawy", którego autorem jest - cóż za zaskoczenie - znany urzędnik Robert Buciak (który dwa lata temu został za swoją działalność wokół Budżetu - wówczas jeszcze Partycypacyjnego - został zgłoszony przez Gazetę Wyborczą w plebiscycie do przyznania antynagrody dla osób szkodzących miastu pod nazwą "Noga od stołka") jako ogólnowarszawski. Oznacza to, że projekt mógł przejść głosami mieszkańców innych osiedli i dzielnic nawet jeśli nikt z mieszkańców okolicy go nie popiera, wystarczy że odpowiednio dużo osób z pozostałych okolic miasta oddało swoje głosy. Mieszkańcy Służewia walczyli przeciw realizacji tego projektu, zebrali grupę ponad 3000 osób, chodzili po różnych mediach i instytucjach, organizowali protesty. Wszystko na próżno.Mieszkańcy zostali "uszczęśliwieni na siłę" i nie mogli się w żaden sposób bronić, ponieważ Budżet Obywatelski nie przewiduje głosowania przeciw projektom. I tak długo jak nie będzie można głosować przeciw projektom - każdy z nas może zostać uraczony projektem, którego nie popiera nikt w promieniu kilku kilometrów.Coraz bardziej widać jak konieczna jest zmiana formuły Budżetu Obywatelskiego, nagminnie nadużywanego przez radykalnych aktywistów, nie mających poparcia społecznego, do pomijania procedur demokratycznych i narzucania mieszkańcom swoich koncepcji. Często wbrew woli mieszkańców, którzy nie mają żadnego narzędzia ochrony przed aktywistami "wiedzącymi lepiej".Wprowadźmy głosowanie przeciw projektom! Projekt, który zyskałby odpowiedni % głosów na NIE - nie mógłby zostać dopuszczony do realizacji. To rozsądne narzędzie dałoby mieszkańcom prawo głosu w sprawach, które bezpośrednio ich dotyczą - czytamy na stronie Fundacji Starzyńskiego.

Jednak wśród mieszkańców są też głosy popierające projekt. - Te protesty są dla mnie o tyle zaskakująca, że ten teren zaczyna dopiero teraz żyć, bo ktoś w końcu o niego dba. Ta przestrzeń, w której ma powstać ten plac zabaw jest moim zdaniem kompletnie niespożytkowana, tam latały tylko psy. Zagospodarowany zostanie teren, który był kompletnie nieużywany - tłumaczy mieszkaniec dzielnicy, Maciej. 

Czytaj także: Majówka last minute na bulwarach? Bezpiecznie, ale bez napojów procentowych

Mimo protestów, szansę na zatrzymanie prac są znikome. - Lokalizacja tego naturalnego placu zabaw jest zgodna z wynikami konsultacji społecznych oraz ze wskazanym w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego sektorem zabaw dziecięcych. Przepisy nie zezwalają na odstąpienie od realizacji tego projektu - tłumaczy rzeczniczka Mokotowa, Monika Chrobak.

A jak dodaje rzeczniczka Zarządu Zieleni, Anna Stopińska, projekt poparło blisko 11 tysięcy osób. Został zaplanowany tak, by był nieszkodliwy dla otaczającej plac zabaw przyrody. - Plac zabaw znajduje się poza obszarem zwartych zadrzewień cennych przyrodniczo i warto dodać, że nie zostanie usunięte żadne drzewo, ale przeprowadzimy dodatkowe nasadzenia.

Masz dla nas ciekawy temat lub jesteś świadkiem wyjątkowego zdarzenia? Napisz do nas na adres online@grupazpr.pl. Czekamy na zdjęcia, filmy i newsy z Waszej okolicy!