Bat na uciążliwych lokatorów? Otwock chce ich eksmitować do kontenerów na obrzeżach miasta

2021-02-04 22:35 Ewa Sas
Zdjęcie poglądowe
Autor: Antranias/pixabay.com

Nie płacą od lat i są winni miastu po kilkadziesiąt a nawet kilkaset tysięcy złotych. Dłużnicy w Otwocku będą musieli zmienić adres. Miasto chce tych najbardziej zatwardziałych przeciwników płacenia za mieszkania komunalne eksmitować do kontenerów na obrzeżach miasta.

Automatyczna kontrola graniczna na wrocławskim lotnisku

Osiedle dla trudnych lokatorów? Ten pomysł już kiedyś nie wypalił

Dług względem miasta urósł już do 12 mln zł. Są lokatorzy, którzy nie płacą od lat i nie wykazują chęci aby uiścić swój dług. - Nie płacą nawet przez całe życie, przez które mieszkają w tych budynkach. Niektórzy mają powyżej 100 tys. zł zadłużenia - mówi Bartłomiej Kozłowski, dyrektor otwockiego Zarządu Gospodarki Mieszkaniowej.

Z myślą o podobnych lokatorach powstało w 1994 roku w Warszawie osiedle Dudziarska. Po latach mówi się o nim jako o nieudanym eksperymencie, który doprowadził do odizolowania jego mieszkańców od reszty świata. Trzy bloki w szczerym polu, obok więzienie i spalarnia śmieci. Komunikacji "Dudziarska" doczekała się dopiero w 2007 roku, kiedy pociągnięto w tę okolicę jedną z linii autobusowych ZTM.Ostatni lokatorzy wyprowadzili się z osiedla zwanego "gettem" pod koniec 2019 roku. Nic więc dziwnego, że po takich historiach pomysły oddzielenia "trudnych lokatorów" od reszty społeczeństwa spotykają się z niechęcią. - Izolowanie osób problematycznych od społeczeństwa sprawia, że robią się takie małe "getta" osób z problemami, które nie mają możliwości przez takie odseparowanie z tych problemów wyjść - twierdzi Lusia Żagałkowicz z fundacji Serce Miasta, która zajmuje się osobami w kryzysie bezdomności - W momencie kiedy robisz całe osiedle osób z problemem alkoholowym i problemem z prawem to robisz osiedle, które będzie piło i popełniało przestępstwa.

Urzędnicy uprzedzają, że nie zamierzają tworzyć żadnego osiedla, ani tym bardziej getta. Mieszkania kontenerowe faktycznie będą na obrzeżach miasta, ale będzie ich dosłownie kilka - To są pojedyncze sztuki. Po dwie, trzy budynki. I tam trafią takie osoby, które nie wyrażają żadnej chęci współpracy.

Warto się dowiedzieć dlaczego lokatorzy nie płacą

Zdaniem przedstawicielki fundacji do problemu zadłużenia należy podejść inaczej, niż tylko pozbyć się problematycznych lokatorów z widoku w przestrzeni miasta i umieścić ich z dala od wzroku - Trzeba dokładnie sprawdzić, co się dzieje z tymi ludźmi. Dlaczego oni rzeczywiście nie płacą? Może nie mają w ogóle możliwości zarobku i nie mają jak zapłacić za te mieszkania - mówi Lusia Żagałkowicz.Miasto jednak uważa, że możliwości im stwarza. Choćby postaci prac społecznych. - Mamy grupę remontową, do której mogą przystąpić. Mogą wykonywać takie prace jak sprzątanie, grabienie liści, teraz odśnieżanie. Dużo kobiet zgłasza się do sprzątania klatek schodowych - mówi Bartłomiej Kozłowski - Jest też możliwość przyjścia, podpisania ugody, rozłożenia na raty. Ale są osoby, które żadnej dobrej woli nie wykazują.

Zdaniem dyrektora taka postawa jest niesprawiedliwa wobec lokatorów mieszkań komunalnych, którzy na bieżąco uiszczają wszelkie należności. W przypadku remontów części wspólnych np. ich klatki schodowe nie mogą zostać wyremontowane, bo sąsiad czy sąsiedzi zalegają z czynszem - Robimy remonty w budynkach, gdzie nie ma zaległości. Mieliśmy przypadki, że mieszkańcy widzieli, że takie remonty są wykonywane i mobilizowali dłużników, żeby spłacali, żeby można było przeprowadzić takie remonty - opowiada dyrektor Kozłowski. Jaskrawym przykładem jest historia mieszkanki, która przyszła z pytaniem o wymianę okien u sąsiadki. Chciała, żeby jej także wymienić okna, ale zalegała z opłatami w wysokości 10 tys. zł. Dyrektor ZGM zapewnił ją, że gdy spłaci zobowiązanie, to okna zostaną wymienione. Dług został spłacony w jeden dzień.

Sposób ale nie rozwiązanie

Tego rodzaju sytuacje sprawiają, że coraz więcej lokatorów się mobilizuje i chce regulować zaległe należności. Zamieszanie wokół mieszkań kontenerowych też nie przeszło bez echa.- Medialnie to się rozniosło, że będziemy takie kontenery stawiali na obrzeżach miasta. Dużo osób przychodzi i mówi, że nie chce tam trafić i chce nawiązać jakąś współpracę. Podpisać ugodę, czy też odpracować to - mówi dyrektor Kozłowski. Pierwsze efekty mobilizacji dłużników już są. Wysokość comiesięcznego długu wobec miasta spadła i to znacznie - z 50 tys. - 70 tys. zł miesięcznie do 15 tys. zł miesięcznie.Ci, którzy trafią do kontenerów, także będą musieli się pilnować. Bo wszystkie media w tym miejscu będą przedpłacone a to oznacza, że bez regulowania należności, nie będą mieli ani prądu ani wody. Jednak mieszkanie kontenerowe to nie jest droga bez wyjścia. Władze miasta zapewniają, że ci którzy będą płacić należności na czas i zechcą z miastem współpracować na rzecz spłaty swojego długu - będą mogli wrócić do poprzednich mieszkań.

Masz dla nas ciekawy temat lub jesteś świadkiem wyjątkowego zdarzenia? Napisz do nas na adres online@grupazpr.pl. Czekamy na zdjęcia, filmy i newsy z Waszej okolicy!