Dokument „Nic się nie stało” nadzieją na przełom w sprawie. Mama Anaid: „Wierzę, że z salonów trafią do więzienia”

2020-05-21 15:19 DB
– Gdyby nie tragedia Anaid, determinacja jej matki to sprawy by nie było – skomentował wczorajszą premierę filmu dokumentalnego „Nic się nie stało”, Jacek Karnowski, prezydent Sopotu.
Autor: sopot.pl/Fotobank.PL/UMS

– Gdyby nie tragedia Anaid, determinacja jej matki oraz odwaga dziennikarzy to sprawy by nie było – skomentował wczorajszą premierę filmu dokumentalnego „Nic się nie stało”, Jacek Karnowski, prezydent Sopotu. Jak napisał w swoim oświadczeniu – w Sopocie od czasów wojny nie zdarzyło się nic gorszego niż działalność tych ludzi.

Spis treści

  1. Dokument Latkowskiego nie wniósł nic nowego
  2. Celebryci pod ostrzałem krytyki
  3. Wstrząsające samobójstwo młodej gdańszczanki
  4. Krystian W. wiedział jak podejść dziewczynę

Niedzielny poranek na sopockiej plaży. Morza szum, ptaków śpiew, a wszystko… zagłuszone basem i popiskiwaniem upijających się szampanem kobiet i mężczyzn. Do tego śnieżnobiałe fotele i parasole służące do owijania wokół nich swoich ciał. W końcu rura to rura. Nie należy wybrzydzać.

To był standardowy obrazek. Tak naprawdę wypad z dzieckiem na plaże w okolice Zatoki Sztuki był niemożliwy. To działo się za dnia. Nie chce myśleć jak to miejsce wyglądało w nocy.

– mówi jedna z mieszkanek Sopotu.

Dokument Latkowskiego nie wniósł nic nowego

W kontekście działalności Zatoki Sztuki film Sylwestra Latkowskiego „Nic się nie stało” nie wniósł więc nic nowego. Dziennikarz nie przedstawił żadnych dowodów, a w trwającej po premierze dyskusji, ochoczo rzucał nazwiskami znanych celebrytów.

Swoje oskarżenia skierował m.in. wobec Borysa Szyca, Kuby Wojewódzkiego czy Jarosława Bieniuka. Wymienione przez dziennikarza osoby długo nie musiały czekać na lincz ze strony internautów. Wojewódzki w takich słowach, skierowanych bezpośrednio do reżysera filmu "Nic się nie stało", skomentował oskarżenia:

Celebryci pod ostrzałem krytyki

"Pedofil. Twoja córka też będzie kiedyś zgwałcona" – można było przeczytać pod najnowszym zdjęciem Borysa Szyca. Obraźliwe komentarze pojawiły się także na profilu Natalii Siwiec, która na jednym ze zdjęć pozuje z Marcinem T., współzałożycielem Zatoki Sztuki oraz Blanki Lipińskiej, która zanim została ulubioną pisarką Polek, pracowała w tym miejscu.

Po raz kolejny wybiło więc szambo. Celebryci zapowiedzieli już pozwy. Rozpoczęło się wzajemne oczernianie. Tymczasem to co jest sednem sprawy, nadal pozostało bez odpowiedzi. Znów wokół tego tematu zrobił się szum, który zagłusza cichy płacz skrzywdzonych dziewcząt.

 

Wierzę jednak, że coś się ruszy. Że ta sprawa jest już na tyle głośna, że może w końcu poznamy prawdę. Robię to dla Ani i dla wszystkich skrzywdzonych wtedy dziewczynek, a dziś już kobiet.

– mówi Joanna Skiba, mama 14-letniej Anaid, która według zeznań koleżanki, dzień przed śmiercią miała się spotkać z Krystianem W. nazwanym przez media „łowcą nastolatek”.

– Oczywiście, że pojawiają się hejterzy. Ale tyle złego się wydarzyło. Poradzimy sobie więc i z tym – mówi mama Anaid. Posłuchaj:

Wstrząsające samobójstwo młodej gdańszczanki

Tak naprawdę dopiero wstrząsające samobójstwo młodej gdańszczanki było początkiem śledztwa. To właśnie Joanna Skiba, matka dziewczyny, wykonała niesamowitą pracę, by odnaleźć dziesiątki pokrzywdzonych kobiet. Jak podkreśla:

[...]milczały one latami. Niektóre z nich mają już rodziny, dzieci. Wiadomo, nie chciały psuć świata, który udało im się ułożyć. Dzięki jednak moim prośbom, zdecydowały się zeznawać. Ja chciałam tylko znaleźć prawdę.

– dodaje w rozmowie z nami Joanna Skiba. 

– Dziewczyny opowiadały mi wiele historii. Krystek wywoził je do lasu – mówi Joanna Skiba. Posłuchaj:

Krystian W. wiedział jak podejść dziewczynę

Szeroko zakrojone śledztwo pozwoliło połączyć sprawę Krystiana W. ze słynną Zatoką Sztuki. Mężczyzna współpracował z Marcinem T. Co więcej - w zarchiwizowanych wiadomościach Krystian W. proponował młodym dziewczętom rejs łódką, która należała do właściciela Zatoki.

Krystian wiedział jak podejść dziewczynę. Do Ani pisał bardzo długo. Wykorzystał dzień, kiedy ona pokłóciła się ze swoim chłopakiem. Wyczuł doskonały moment. I tak robił zawsze.

– dodaje Joanna Skiba.

Ostatecznie Krystian W. został oskarżony o popełnienie 65 przestępstw, w większości przestępstw seksualnych. Ofiarą "Krystka" paść miało 35 dziewczyn, w większości niepełnoletnich. Pięć z jego ofiar miało, zdaniem prokuratury, mniej niż 15 lat. Aktem oskarżenia objęto także Marcina T. Proces w sprawie mężczyzn wciąż się toczy.

Wierzę jednak, że któregoś dnia spotkają się oni w więzieniu, a nie na salonach.

– konkluduje Joanna Skiba. 

COŚ DOBREGO #21

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.