Po 20 latach bezdomności ma swój własny kąt! Pan Zygmunt: „Zmieniliście moje życie w pięć tygodni”

2021-02-19 7:30 Dominika Bakura
Pan Zygmunt ma swój kąt!
Autor: Dominika Bakura

– To nie pięć! To pięćdziesiąt gwiazdek – mówi pan Zygmunt, wolontariusz gdańskiego "Animalasa", który dzięki wsparciu wielu osób, po 20 latach bezdomności, ma swój własny kąt! Za środki zebrane za pośrednictwem portalu zrzutka.pl udało się wynająć pokój, w którym Pan Zygmunt może mieszkać przez najbliższe... 18 miesięcy. – Nadal nie mogę w to uwierzyć – dodaje wzruszony mężczyzna.

Łóżko, czysta pościel, balkon z pięknym widokiem i telewizor, którego przez pierwsze dwa dni pan Zygmunt bał się włączyć. – Coś bym tu jeszcze naknocił. A tak mam radyjko. Jest okey – mówi mężczyzna, który pierwszy raz od dwudziestu lat ma swój własny kąt.

Historię pana Zygmunta, jako dziennikarze Radia VOX FM oraz Radia Eska poznaliśmy w styczniu. To wtedy pan Zygmunt zadzwonił do jednego z naszych programów. Poprosił o zagranie „Jolka, Jolka”, bowiem właśnie znalazł działające na śmietniku radio, a to jego ulubiony przebój, którego nie słyszał od dwóch lat. – To piosenka, która przypomina mi moje poprzednie życie. Moją rodzinę. Wszystko to, co straciłem – mówił nam wówczas pan Zygmunt.

Szybko okazało się, że pan Zygmunt nie jest zwykłym bezdomnym. Urządził się pod jednym z gdańskich wiaduktów, ale mimo swojej ciężkiej sytuacji, został… wolontariuszem w gdańskich „Animalsach”. – Pan Zygmunt zajmuje się jednym z naszych przytulisk. Dogląda koty, pamięta by je karmić. Gdy tylko jakaś kicia zachoruje, od razu bije na alarm. Bardziej zaangażowanego wolontariusza nie znam. To dobry człowiek – mówi Ewa Ostapska, prezeska gdańskich „Animalsów”.

Gdy opisaliśmy historię pana Zygmunta – ruszyła fala pomocy. Do namiotu, w którym mieszkał przychodziły dosłownie… pielgrzymki. – Czuję się jak jakiś celebryta. Tu ktoś mi gołąbki przyniósł. Tu nową komórę. Dostałem nawet śpiwór. Z wojska! Cieplutki – zachwalał pan Zygmunt.

Dzięki jednak zaangażowaniu jednego z naszych słuchaczy – Piotra Cieślika – ruszyła zbiórka na rzecz pana Zygmunta. Po ok. 20 dniach udało się zebrać ponad 19 tys. zł. Dziś, dzięki tym pieniądzom, pan Zygmunt ma opłacony pokój z łazienką do sierpnia 2022 r. – Płaczę ze szczęścia. Bo myślałem, że jest mi ten wiadukt pisany. A tu w 5 tygodni zmieniliście moje życie. Bóg zapłać – mówi mężczyzna, który w środę oficjalnie podpisał umowę najmu.

Lokum pana Zygmunta mieści się na Morenie. Do swoich kotów, które nadal regularnie dogląda ma niespełna 2 kilometry. – Cieszę, że pan Zygmunt jest z nami. Wierzę, że będzie nam się tutaj razem dobrze mieszkało. Pan Zygmunt ma do dyspozycji ogród, nieopodal jest także staw – mówi Maciej Osipiak, właściciel pokoju.

Obecnie pana Zygmunta czeka jeszcze badanie oczu i dobór nowych okularów. Całość sfinansuje małżeństwo z Gdyni, którzy chcą pozostać anonimowi. – W tym moim pokoju, jak będę znów miał oczy, wezmę sobie do ręki książkę. Poczytam. Bo znów jestem szczęśliwy – konkluduje pan Zygmunt. 

Relacji z przeprowadzki pana Zygmunta można posłuchać tutaj: