Najmłodsi trafiają z zakażeniami wirusem RSV do Szpitala Dziecięcego na Polankach

2021-10-20 9:27
Najmłodsi trafiają z zakażeniami wirusem RSV do Szpitala Dziecięcego na Polankach
Autor: gdansk.pl

Ponad połowa pacjentów Szpitala Dziecięcego Polanki przebywa w nim z powodu zakażenia wirusem RSV. Ta nieleczona infekcja o ciężkim przebiegu może być stanem zagrożenia życia u dziecka. - To nie jest nowy wirus, nie ma też nic wspólnego z Covid-19 czy grypą - uspokaja Jerzy Karpiński, lekarz wojewódzki.

Na "Polanki" z powodu zakażenia wirusem RSV trafiają przede wszystkim niemowlęta i noworodki, starsze dzieci najczęściej przechodzą zakażenie raczej łagodnie. Szczególnie narażone na ciężki przebieg infekcji po zakażeniu RSV są wcześniaki, dzieci z przewlekłymi chorobami układu oddechowego, z zaburzeniami odporności.

"Co roku obserwujemy takie zachorowania w okresie od listopada do lutego, choć w zeszłym roku z uwagi na kwarantannę narodową były to pojedyncze przypadki. Obecnie nie tylko w naszym szpitalu, lecz również w szpitalach w całej Polsce, obserwowana jest duża liczba dzieci z tego typu infekcją. W chwili obecnej w Oddziale Niemowlęcym “Polanek” prawie 90 procent pacjentów leczy infekcje wywołane przez RSV, natomiast w skali całego szpitala jest to ponad 50 procent"

- tłumaczy dr n med. Ilona Derkowska ze Szpitala Dziecięcego Polanki w Gdańsku.

Jak tłumaczy doktor Derkowska wirusem RSV można się zarazić w każdym wieku. Wywołuje on początkowo objawy infekcji górnych dróg oddechowych takie jak katar i kaszel, może wystąpić również gorączka. U dzieci najmłodszych czyli noworodków i małych niemowląt do 3 miesiąca życia, ze szczególnym uwzględnieniem wcześniaków oraz u dzieci z chorobami układu oddechowego, nerwowego i wadami serca może dochodzić do infekcji dolnych dróg oddechowych. Rozwija się wówczas zapalenie oskrzelików lub płuc, które objawia się dusznością, trudnościami w karmieniu i apatią. Nieleczona infekcja o ciężkim przebiegu może być stanem zagrożenia życia u dziecka.

Jednak Jerzy Karpiński, lekarz wojewódzki i dyrektor Departamentu Zdrowia Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku uspokaja rodziców małych dzieci:

- To nie jest nowe zagrożenie, to nie jest mutacja wirusa Covidd-19, nie ma też nic wspólnego z grypą - podkreśla dyrektor Karpiński. - To wirus, który znamy od lat i umiemy sobie z nim radzić. Dziś nowa informacja o wirusie, o którym nie każdy słyszał, może niepokoić, ale nie w tym przypadku. Na dziś skupiamy się przede wszystkim na walce z Covid-19, szczepieniach i monitorowaniu sytuacji w pomorskich szpitalach.  

Pesto – prosty sos, który podbił świat
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE