Kilka tygodni temu wznowiono obowiązek szczepień. Sprawdzamy, jak to wygląda w Toruniu

2020-06-04 0:09 Magdalena Witt-Ratowska
Wróciły szczepienia ochronne
Autor: M.Witt-Ratowska Wróciły szczepienia ochronne

Ponad miesiąc temu wznowiono szczepienia ochronne dzieci. Zawieszono je na początku epidemii koronawirusa w Polsce. "Odmrożenie" szczepień było jedną z pierwszych decyzji resortu zdrowia. To pokazuje, jak są ważne, ale też, że nie należy się obawiać wizyty w przychodni. Jak wyglądają teraz procedury i czy są chętni do szczepień? Sprawdziliśmy na przykładzie toruńskiej przychodni.

W drugiej połowie marca w Polsce odwołane zostały obowiązkowe szczepienia, bilanse dzieci i młodzieży, tak jak wizyty oraz zabiegi w gabinetach i wszystkich przychodniach. O ile zamiast spotkania z lekarzem można skorzystać najpierw z teleporady, o tyle kalendarz szczepień nie powinien być zbyt długo przesuwany - informują lekarze i specjaliści. 

17 kwietnia zapadła decyzja w Ministerstwie Zdrowia o przywróceniu (od 19 kwietnia) obowiązkowych szczepień ochronnych i zalecenie szczepień dodatkowych u dzieci. Największa obawa rodziców to ryzyko zakażenia koronawirusem w przychodni czy poradni.

Jak więc wygląda taka wizyta? Umawiana telefonicznie z minimum tygodniowym wyprzedzeniem. Oczywiście podstawa to brak epidemiologicznego ryzyka zakażenia SARS-CoV-2. Z dzieckiem ma przyjść tylko jeden rodzic.
Sprawdziliśmy, jak to wygląda w Citomedzie w Toruniu, po kilku tygodniach od wznowienia szczepień. I na początek zaskakująca informacja:

Do tej pory nie zdarzyło się, żeby ktoś odmówił wizyty - powiedziała Radiu ESKA jedna z lekarek przychodni Citomed. To ważne, bo nie licząc koronawirusa, nie mamy teraz właściwie żadnych innych zakażeń z zewnątrz, to nie jest też sezon wirusówek u dzieci. Wbrew pozorom to dobry czas na szczepienia, bo tak naprawdę nie wiadomo, co będzie jesienią.

Sama wizyta wydaje się bezpieczna. Nie ma ryzyka, że w poradni spotkamy czekających na szczepienia, bo trzeba przyjść na konkretną godzinę. Musi być separacja czasowa. Przerwy są od 40 minut w przypadku dzieci starszych do godziny przy dzieciach młodszych.
Personel zdąży zdezynfekować gabinety, kozetkę, krzesła, stół dla niemowląt.

W jednym pomieszczeniu dziecko jest badane przez lekarza, w drugim szczepione przez pielęgniarkę. Wszyscy mają fartuchy, maseczki i rękawiczki ochronne. W dodatku szczepienia powinny odbywać się w wydzielonej części przychodni, gdzie nie ma rejestracji i pacjentów do innych lekarzy. Do dyspozycji są dozowniki z płynem dezynfekcyjnym. 

O czym powinni jeszcze pamiętać rodzice? Podawać wszystkie informacje o stanie zdrowia dziecka, ale także swoim. Podczas wizyty trzeba mieć maseczkę ochronną.

Sonda z krwiodawstwa. Dlaczego oddajecie krew?

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.