Gdy na termometrach 30-stopniowe upały, dieta pomoże nam to przetrwać

2020-08-10 14:48 Paweł Jankowski
Arbuz
Autor: www.pixabay.com Dieta na upały

Najlepiej od razu skierować wzrok, tam gdzie upały są codziennością. Może nie na Afrykę, ale basen Morza Śródziemnego jest dobrym przykładem. Podstawę "upalnej" diety choćby we Włoszech stanowią owoce, warzywa, pełnoziarniste pieczywo i jogurty. Bardzo ważne jest nawadnianie organizmu i unikanie alkoholu. Szybkie, zimne piwko wcale nas nie ochłodzi - wręcz przeciwnie.

Gdy temperatura zaczyna być już dokuczliwa, to na szczęście maleje apetyt. Organizm sam broni się przed przejedzeniem, gdyż to podnosi temperaturę ciała. Są produkty, które działają chłodząco. Świetne są produkty mleczne, ale pamiętajmy, że samo mleko wcale się łatwo nie trawi. Najlepsze będą jogurty, które orzeźwiają, ale i wspomagają trawienie. Najlepiej połączyć je z owocami i ziarnami. No i same owoce są wręcz rewelacyjne w takie dni jak teraz. Najlepiej wybierać owoce, które maja dużo wody, czyli cytrusy, melony, arbuzy, jabłka, czy gruszki. Ich udział w nawadnianiu organizmu jest nieprzeceniony.

Chyba nikomu nie trzeba przypominać, jak ważne jest nawadnianie organizmu. I to nie piwkiem, jak to już pisaliśmy. Co dietetyk, to inna dzienna norma picia wody. Przyjmijmy jednak, że mężczyzna ma wypijać 2,5 litra płynów dziennie, a kobieta 2 litry. W czasie upałów powinniśmy wypijać nawet litr więcej. Nie pijmy też większej ilości kawy. Kofeina podnosząc ciśnienie działa moczopędnie, pozbywamy się wtedy z organizmu magnezu i potasu. Podobnie działają czarna herbata, napoje energetyczne, czy napoje gazowane. Szkodliwy wpływ napojów energetycznych to zresztą temat na osobny artykuł. Woda, tylko woda!

A czego nie powinniśmy jeść w upały? Tutaj lista jest długa. Rozpocznijmy ją od fast foodów, czyli pizzy, kebabu, frytek, hamburgerów, czy zapiekanek. Po pierwsze bardzo długo je trawimy. Duża ilość tłuszczu, cukrów i (niestety) dodatków chemicznych powoduje obciążenie dla całego organizmu. Po drugie, nagminnie takie produkty spożywcze są mocno posolone, a sól podnosi ciśnienie. Skoro o tym mowa, to słone przekąski (czipsy, paluszki, orzeszki) też możemy sobie podarować. Potocznie mówi się o dwóch białych śmierciach - soli i cukrze. Okazuje się, że słodyczy w upały też należy unikać. Po spożyciu większej ilości słodkości stajemy się senni i zdekoncentrowani. Do tego wysoka temperatura i osłabienie organizmu murowane. No i jeszcze nadmiar cukru prowadzi do odwodnienia. Wiadomo, że mięso trawimy długo. A jak jeszcze jest to karkóweczka z grilla, to do rana możemy jeszcze się męczyć. Jeśli już musimy w upale jeść mięso, to duszony drób w sałatce będzie idealny. Jak upał to lody. Pamiętajmy jednak, że jest to krótkotrwała ochłoda. Uruchamiają się mechanizmy ogrzewania organizmu od środka. Po 15 minutach jest nam jeszcze goręcej. Na koniec wróćmy jeszcze do alkoholu. Jego orzeźwiające działanie w upał jest złudne i opiera się tylko na poprawieniu nastroju. Alkohol wywołuje rozszerzenie naczyń krwionośnych i zmniejsza wydolność układu krążenia. Tak samo działają promienie słoneczne. Jedno z drugim powoduje zaburzenia rytmu serca. Jeżeli już musimy, to wieczorem, jak spadnie temperatura, lampka wina jest dopuszczalna.

Ruiny zamku krzyżackiego w Toruniu przyciągają turystów

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.