Co jest, a czego brak w toruńskim szpitalu przy walce z koronawirusem?

2020-03-19 18:27
Co jest, a czego brak w toruńskim szpitalu przy walce z koronawirusem?
Autor: Magdalena Witt-Ratowska Co jest, a czego brak w toruńskim szpitalu przy walce z koronawirusem?

Koronawirus nie odpuszcza. W kujawsko-pomorskiem to tylko 11 pozytywnych wyników, jednak problem pojawia się w przypadku doposażenia szpitali. Te, w całej Polsce apelują o dodatkowe środki. Na facebooku działa grupa - Niesiemy pomoc dla szpitali Bydgoszcz i okolice. Zaangażowało się już wielu mieszkańców oraz firmy. Jak wygląda sytuacja w Toruniu?

Miejska placówka jest wyposażona w wystarczającą ilość respiratorów. Na dzisiejszej konferencji prasowej, prezydent Torunia przekazał, że tych w wersji stacjonarnej jest 34. Oprócz tego na stanie mamy 19 takich urządzeń mobilnych. Te póki co wystarczają placówce, niektóre czekają na użycie w trudnym przypadku, kiedy pacjent trafi na oddział zakaźny. Dodatkowo Fundacja na Rzecz Hematologii zakupi 3 nowoczesne respiratory dla Oddziału Intensywnej Terapii i Anestezjologii Specjalistycznego Szpitala Miejskiego w Toruniu. Ich koszt to prawie 140 tysięcy złotych. Respiratory powinny pojawić się w szpitalu w ciągu kilku tygodni.

Na naszym portalu informowaliśmy także, że Toruńskie Zakłady Materiałów Opatrunkowych dołączają do walki z deficytami maseczek. Planowane jest dostarczenie 43 tysięcy takich produktów. Koszt takiego działania to prawie 130 tysięcy złotych. Maseczki mają być stworzone ze wszelkimi atestami, o które walczą właśnie w Belgii. To typ 2, który zdaniem producenta ma w 99% zapobiegać przedostawaniu się bakterii i wirusów. Więcej na ten temat znajdziecie poniżej.

Problem w wyposażeniu szpitala pojawia się, kiedy mówimy o specjalnych ochronnych kombinezonach. Prezydent Torunia zapewnia, że miasto stara się o to, by zasiliły jak najszybciej bazę produktów personelu medycznego.