Bartosz T. z zarzutami od toruńskiej prokuratury. Nie obyło się bez kontrowersji

2021-04-02 18:15 Marta Łazarska

Torunianin, który wtargnął do szpitala miejskiego oraz groził prezydentowi „płonącym urzędem”, został zatrzymany wczoraj. Dziś usłyszał zarzuty od toruńskiej prokuratury. Może grozić mu długa odsiadka...

O sprawie Bartosza T. informowaliśmy was kilkukrotnie na naszym portalu w tym tygodniu. Zaczęło się od filmu, który miał pokazać, że koronawirusa nie ma, a statystyki dotyczące chociażby liczby wolnych łóżek są nieprawdziwe. W tym celu 32-latek udał się w piątek (27.03.) do budynku Specjalistycznego Szpitala Miejskiego w Toruniu. Mimo protestów ze strony pracowników – nagrał swój spacer po oddziałach Chorób Wewnętrznych, Chirurgii Ogólnej i Onkologii oraz tzw. „czystej części” Covidowego. Zachowanie mężczyzny jednoznacznie potępił prezydent Torunia Michał Zaleski, o czym pisaliśmy jako pierwsi poniżej.

To jednak rozjuszyło Bartosza T., który wczoraj (01.04.) postanowił udać się do urzędu miasta, by przekazać swój apel do prezydenta. Na nagraniu, które transmitował na Facebooku ponad tysiąc osób, które była online usłyszała Nadchodzi decentralizacja systemu i macie to zrobić w sposób pokojowy, bo jak nie, to będą się paliły te urzędy. Będą się paliły. Zarówno szpital, jak i prezydent Torunia, sprawę przekazał w ręce organów ścigania, o czym przeczytacie więcej TUTAJ. Co więcej - Michał Zaleski zlecił zaostrzenie ochrony budynku.

Wczoraj 32-latek został zatrzymany przez toruńską policję. Dziś (02.04.) sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa Toruń Centrum-Zachód. Zgromadzili się pod jej budynkiem zwolennicy Bartosza T.

Jakie zarzuty usłyszał Bartosz T.?

Toruńska prokuratura przedstawiła podejrzanemu 3 zarzuty. To przede wszystkim sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób przez niezastosowanie się do reżimu sanitarnego w budynku Specjalistycznego Szpitala Miejskiego w Toruniu. Miało być to szczególnie groźne dla co najmniej 164 osób – pacjentów  i personelu przebywających na terenie placówki. Prokuratura uwzględniła także to, że mężczyzna wraz z grupą osób wdarli się do lecznicy i nie opuścili jej mimo wyraźnego żądania pracowników. W zarzutach pojawiła się także sprawa dotycząca epizodu z Urzędu Miasta w Toruniu. Chodzi o groźbę podpalenia, która budziła obawę wśród pracowników i osób tam przebywających, że zostanie spełniona.

Mężczyzna nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Prokurator skierował do Sądu Rejonowego w Toruniu wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec podejrzanego na okres 3 miesięcy. Grozi mu  od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.

Masz dla nas ciekawy temat lub wystrzałową nowinę? Napisz do nas na adres online@grupazpr.pl. Czekamy na zdjęcia, filmy i gorące newsy z Waszej okolicy!

Bartosz T. przesłuchiwany w prokuraturze! Zwolennicy ruchu "Wolni My" protestują w Toruniu