Runęło kolejne drzewo. Bobry opanowały teren nad Wątokiem [ZDJĘCIA]

2021-03-08 5:00 Łukasz Grygiel

Nie przeszkadzają im ani samochody, ani piesi spacerujący z psami. Niszczycielską pracę bobrów w Tarnowie dobrze widać nad potokiem Wątok. Runęło już niejedno drzewo. Kolejne są nadgryzione. Problemu nie da się tak łatwo rozwiązać, bo zwierzęta są pod ochroną.

Nadgryzionych przez bobry drzew nie brakuje niemal na całej długości potoku Wątok. Zadomowiły się m.in. przy ul. Nadbrzeżnej Górnej, tuż za supermarketem Kaufland przy ul. Lwowskiej oraz obok potoku Małochlebówka przy ul. Środkowej.

- Zabezpieczamy takie miejsca, bo nadgryzione drzewa stwarzają realne zagrożenie dla przechodzących tamtędy mieszkańców. Tak było w przypadku terenów za supermarketem. Podcięte drzewa zostały przez nas oznaczone taśmami. Równocześnie powiadamiamy instytucje i właścicieli odpowiedzialnych za teren, że takie szkody wystąpiły – mówi Aldona Matusik ze Straży Miejskiej w Tarnowie.

POSŁUCHAJ. Mówi Aldona Matusik ze Straży Miejskiej w Tarnowie

Tymczasem bobry są pod ochroną. Karane jest ich zabijanie, płoszenie, a nawet niszczenie żeremi. Okazuje się, że konstrukcja ochronno-lęgowa budowana przez zwierzęta może wyrządzić sporo szkód.

- Jeśli bóbr zasiedliłby się w niezauważalnym dla człowieka miejscu i pociął drzewo, a następnie je powalił to wówczas woda mogłaby się spiętrzyć. Przy każdych większych opadach okolice Wątoku, idąc od strony Gumnisk, aż po okolice kościoła na Burku, wszystko byłoby zalane - mówi Paweł Wałaszek, powiatowy lekarz weterynarii w Tarnowie.

POSŁUCHAJ. Mówi Paweł Wałaszek, powiatowy lekarz weterynarii w Tarnowie

Sprawdziliśmy. Okazało się, że żadne oficjalnie zgłoszenie w sprawie bobrów nie trafiło do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Krakowie. To m.in. ta instytucja odpowiedzialna jest za ich przesiedlanie lub...odstrzał.

- Myśliwi nie chcą się tego podejmować. Oczywiście, by to zrobić musi być wydana zgoda. Drugi ze sposobów, a więc przesiedlanie też nie jest łatwe. Bobra trudno jest złapać. Nie są to też skuteczne metody, bo nawet jeśli pozbędziemy się jednej rodziny bobrów, a siedlisko jest atrakcyjne - to zaraz może pojawić się druga – przyznaje Ada Słodkowska-Łabuzek, rzecznik prasowa Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Krakowie.

POSŁUCHAJ. Mówi Ada Słodkowska-Łabuzek z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Krakowie

W praktyce więc, najmniej inwazyjnym sposobem, by pozbyć się bobrów jest usuwanie tam bobrowych, udrażnianie przepływu wody i usuwanie pociętych drzew. Nie wolno jednak robić tego na własną rękę. Na takie działania trzeba mieć zgodę.

Masz dla nas ciekawy temat lub wystrzałową nowinę? Napisz do nas na adres online@grupazpr.pl. Czekamy na zdjęcia, filmy i gorące newsy z Waszej okolicy!

Bobry całują się w wodzie