Niszczą ścieżki, płoszą zwierzęta. Crossy i quady dewastują lasy w regionie [AUDIO]

2020-04-27 10:20 Justyna Świderska
Quad
Autor: StockSnap/Pixabay/cc0 Quady i crossy dewastują lasy w regionie

Na spacer tak, ale na przejażdżkę już nie. Wprawdzie lasy zostały otwarte, ale przepisy zakazujące wjazdu na teren drzewostanu quadami i motorami crossowymi, nadal obowiązują. Mimo tego, w regionie tarnowskim nie brakuje śmiałków, którzy ignorują zakaz, omijają szlabany i rykiem silników zakłócają leśny spokój. Leśnicy wspólnie z policją patrolują teren. Pierwsi sprawcy w tym sezonie już zostali zatrzymani.

W walce z łamiącymi przepisy pomaga technologia. Rozmieszczone w różnych punktach lasu fotopułapki dokumentują poczynania nieodpowiedzialnych kierowców.

O walce z crossowcami mówi Eugeniusz Piech z Nadleśnictwa Gromnik

- Urządzenia montujemy w miejscach, w których quadowcy są najczęściej spotykani. Wspólnie z policja i strażą łowiecką organizujemy też specjalne akcje – mówi Eugeniusz Piech z Nadleśnictwa Gromnik. - To nie jest łatwe zadanie, bo nadleśnictwo obejmuje aż 15 gmin, a pracowników służby leśnej nie ma aż tylu, by obstawić wszystkie newralgiczne miejsca. Mimo to, nasze działania przynoszą efekty – dodaje.

W ostatnim czasie zatrzymano na gorącym uczynku jednego sprawcę dewastacji lasu. Sprawa jest w toku, grożą mu konsekwencje prawne.

Za kierownicą quadów i crossów najczęściej zasiadają młodzi ludzie, którym często brak wyobraźni i odpowiedzialności. Nie liczą się z ludźmi, nie szanują cudzej własności. Rozjeżdżają nie tylko leśne tereny ale również pola uprawne i wały przeciwpowodziowe. Okoliczni mieszkańcy narzekają na hałas i boją się o bezpieczeństwo dzieci.

Leśnicy i policjanci walczą z tym zjawiskiem od wielu lat. W ubiegłym roku akcję na dużą skalę przeprowadzono w rejonie Okocimia, w miejscu wskazanym przez mieszkańców poprzez Krajową Mapę Zagrożeń Bezpieczeństwa. Funkcjonariusze ujawnili 5 przypadków złamania prawa. Dwóch kierowców motocykli crossowych oraz dwóch kierowców quadów zostało ukaranych mandatami. Leśnicy o pomoc proszą też mieszkańców. Zdjęcia przesłane do nadleśnictwa lub policji mogą pomóc w ustaleniu sprawców. Dodajmy, że nielegalny wjazd do lasu może kosztować od 100 do nawet tysiąca złotych.