Dramatyczny apel ratowników

i

Autor: Łukasz Grygiel W Tarnowie niebawem może pojawić się problem z bezpieczeństwem ratowników

Dramatyczny apel ratowników: Wkrótce może zabraknąć nam kombinezonów, masek i gogli

2020-03-26 15:30

Na pierwszej linii starcia z koronawirusem są właśnie oni - lekarze i ratownicy medyczni. W Tarnowie niebawem może pojawić się problem z ich bezpieczeństwem w codziennej pracy. W magazynach zaczyna brakować podstawowych środków ochrony przez wirusem.

Potrzebne są kombinezony, odzież ochronna, maski, gogle i środki dezynfekcyjne.

- Nie chcemy pieniędzy. Nie chcemy robić zbiórek, bo może się okazać, że będziemy mieć mnóstwo pieniędzy, jednak nie będziemy mieli miejsca, gdzie można zaopatrzyć się w tak ważny dla nas asortyment – mówi rzecznik pogotowia ratunkowego w Tarnowie Krzysztof Krzemień.

Pracownicy medyczni apelują do mieszkańców, firm oraz instytucji o bezpłatne podarowanie im środków ochrony. Chodzi też o pomoc w dotarciu do miejsc, a więc magazynów i hurtowni, gdzie jeszcze taki sprzęt jest. Zapotrzebowanie rośnie z dnia na dzień.

Posłuchaj. Mówi rzecznik pogotowia ratunkowego w Tarnowie - Krzysztof Krzemień

- Każdy pacjent, który jest podejrzany o zarażenie koronawirusem w momencie, kiedy się z nami styka, ma ubieraną jednorazową maseczkę. Co więcej, każdy członek rodziny, który przebywa z nami w jednym pomieszczeniu, również taką maseczkę musi założyć – relacjonuje Dominik Gałuszka z dyspozytorni medycznej w Tarnowie.

Sprawa komplikuje się, gdy ekipa karetki jedzie do pacjenta, u którego koronawirus występuje niemal na pewno.

- Ubieramy wtedy kombinezony, maski, gogle i rękawiczki. Ten sprzęt musimy później utylizować, nie możemy użyć go powtórnie. I w taki właśnie sposób nasze zapasy się kurczą – dodaje Dominik Gałuszka.

Posłuchaj. Mówi Dominik Gałuszka z dyspozytorni medycznej w Tarnowie

Tymczasem ciężką sytuację ratowników z Tarnowa i Dębicy, na innym polu walki z koronawirusem, dostrzegła firma Taurus. Producent żywności przekazuje im gotowe dania.

- To właśnie personel medyczny, a przede wszystkim ratownicy są na pierwszej linii frontu. Przekazując im posiłki, chcemy nie tylko ułatwić im codzienne życie, ale także tym gestem pokazać solidarność. Doceniamy ich pracę i poświęcenie - mówi prezes firmy Stanisław Jarosz.

Przy dowożeniu posiłków obowiązują bezwzględne rygory bezpieczeństwa. Odpowiednio zapakowane dania pozostawiane są w umówionych miejscach. Nie ma kontaktu pomiędzy ratownikami a dowożącymi je pracownikami.