Blisko osiemset interwencji w trzy tygodnie. Strażnicy miejscy mają pełne ręce roboty

2020-07-10 9:13
Bezdomny leży na ławce
Autor: Łukasz Grygiel Bezdomnych można spotkać m.in. w Parku Strzeleckim w Tarnowie

To były bardzo pracowite trzy tygodnie dla straży miejskiej. Od momentu powrotu do wykonywania swoich normalnych zadań, które określa prezydent Tarnowa, mundurowi podejmowali blisko osiemset interwencji. Sprawdziliśmy, do jakich zgłoszeń wyjeżdżali najczęściej.

Drugiego kwietnia strażnicy miejscy poddani zostali zwierzchniemu nadzorowi tarnowskiej policji. Ich działania koncentrowały się wyłącznie na walce z epidemią koronawirusa. Do normalnego trybu pracy powrócili dwudziestego czerwca. Telefony rozdzwoniły się niemal od razu. Najwięcej zgłoszeń dotyczy tzw. nieobczajonych wybryków. Było ich ponad dwieście. Tyle samo było drogowych.


- Mieszkańcom najbardziej przeszkadzają osoby spożywające alkohol, przesiadujące na klatkach schodowych, w parkach i na miejskich skwerach. Sporo zgłoszeń dotyczy też źle zaparkowanych pojazdów. To zarówno zgłoszenia telefoniczne jak i on-line. Za pomocą strony internetowej otrzymuje sporo zdjęć dokumentujących jakieś wykroczenie drogowe - mówi Marek Futera ze Straży Miejskiej w Tarnowie.

Sporo interwencji dotyczy też osób bezdomnych. W takich przypadkach strażnicy nie nakładają mandatów. Sporządzane są wnioski o ukaranie do sądu. W ciągu trzech tygodni sporządzono ich blisko dwadzieścia.

- Na bezdomnych natrafiamy m.in. w Parku Strzeleckim, na ul. Tuchowskiej, Bema, czy Klikowskiej. Spożywają alkohol i zasypiają w miejscach publicznych – na trawie, czy ławkach. Rzadziej są agresywni – dodaje Marek Futera.

Bezdomni opanowali śmietnik przy Chodeckiej.