Bez kolejek przed szpitalami. Jak radzi sobie tarnowskie pogotowie ratunkowe? [AUDIO]

2021-04-07 15:08 Justyna Świderska
Karetka Tarnów
Autor: Powiatowa Stacja Pogotowia Ratunkowego w Tarnowie Mimo trudnej sytuacji ratownicy tarnowskiego pogotowia ratunkowego radzą sobie dobrze

Nie jest łatwo, ale na razie dają radę. Nowych zakażeń koronawirusem wciąż jest dużo. Z tego powodu w ostatnich dniach liczba wyjazdów tarnowskiego pogotowia ratunkowego zdecydowanie wzrosła. Mimo to, na razie nie ma konieczności korzystania z pomocy strażaków przy wezwaniach do chorych. W regionie pracują dodatkowe zespoły ratownictwa.

Trzecia fala pandemii koronawirusa jeszcze nie zwalnia. Rząd właśnie ogłosił przedłużenie obostrzeń do 18 kwietnia. Eksperci spodziewają się, że dopiero za kilka dni testy ujawnią zakażenie u osób, które podczas świąt spotykały się w większym gronie z rodziną. La ratowników oznacza to więcej pracy i wezwań, których i tak znacząco przybyło w ostatnich dniach. Jeszcze dwa tygodnie temu karetki tarnowskiego pogotowia ratunkowego wyjeżdżały około 400 razy tygodniowo. W tej chwili to już ponad 520 wezwań w ciągu tygodnia.

POSŁUCHAJ: O aktualnej sytuacji w tarnowskim pogotowiu ratunkowym mówi Krzysztof Krzemień, rzecznik placówki

- Na razie dajemy sobie radę. W przeciwieństwie do wcześniejszych fal epidemii, teraz nie korzystaliśmy z pomocy straży pożarnej przy wyjazdach do osób potrzebujących pomocy. Koleżanki i koledzy, którzy w wielu przypadkach już na początku przeszli zakażenie koronawirusem, teraz wrócili do pracy, więc mamy obsadę wszystkich karetek. Decyzją wojewody w regionie pracują dwa dodatkowe zespoły, więc obecnie tarnowskie pogotowie ma do dyspozycji 14 karetek – podsumowuje Krzysztof Krzemień, rzecznik Powiatowej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Tarnowie.

Przedłużenie obostrzeń i powrót do szkół? Konferencja Adama Niedzielskiego

Żeby uniknąć przypadkowego kontaktu z osobą zakażoną, ratownicy zawczasu przygotowują się do wyjazdu ubierając odzież ochronną. Dotyczy to wezwań, w których zgłaszane są problemy z oddychaniem, utrzymująca się kilka dni gorączka, problemy z węchem lub smakiem. Ma to zminimalizować konieczność wysyłania ratowników na kwarantannę w przypadku potwierdzenia zakażenia u pacjenta. Każdy taki wyjazd to również wyłączenie zespołu na ponad godzinę. Karetkę trzeba bowiem zdezynfekować.

Na szczęście w regionie tarnowskim na razie nie ma problemów z przekazywaniem chorych na COVID-19 do szpitali. Utworzenie dodatkowych łóżek w Szpitalu Wojewódzkim im. św. Łukasza oraz w Szpitalu Specjalistycznym im. Edwarda Szczeklika, a także utworzenie szpitala jednoimiennego w Dąbrowie Tarnowskiej spowodowało, że sytuacja w której karetki stoją w kilkugodzinnych kolejkach, albo wręcz jeżdżą od szpitala do szpitala w poszukiwaniu miejsca, u nas na razie się nie zdarzyła.

Jesteś świadkiem ciekawego zdarzenia w waszej okolicy? A może chcesz poinformować o trudnej sytuacji w Twoim mieście? Czekamy na zdjęcia, filmy i gorące newsy! Piszcie do nas na: online@grupazpr.pl