Usługi fryzjerskie, kosmetyczne i stomatologiczne. Drogo, coraz drożej. Co się dzieje?

2020-05-22 13:50 Dariusz Brombosz
Drogo w salonach
Autor: www.pixabay.com

Głęboko do kieszeni sięgają klienci usług fryzjerskich, kosmetycznych i stomatologicznych. Za leczenie zębów, fryzurę czy zadbane paznokcie trzeba słono zapłacić. Gigantyczne podwyżki dotarły nie tylko na Śląsk i Zagłębie. Szczegóły na slask.eska.pl.

Na ten moment czekała cała Polska. Od poniedziałku, 18 maja między innymi fryzjerzy i kosmetyczki wrócili do pracy. Na brak klientów nie narzekają. Obłożenie na Śląsku i Zagłębiu jest tak duże, że niektórzy eksperci z branży beauty pracują od świtu do nocy. Po dłuższej przerwie z powodu pandemii koronawirusa swoje gabinety dentystyczne otworzyli stomatolodzy. Niestety, jest też zła wiadomość. Powrót do fryzjera, kosmetyczki czy stomatologa słono nas kosztuje.

To nie jest tak, że po ponad dwóch miesiącach przerwy chcemy teraz na klientach odbić swoje gigantyczne straty. Pracuję w zawodzie 20 lat i po raz pierwszy mierzę się z tak dużym problemem. Po powrocie do zakładu musiałam dostosować mój salon piękności do wytycznych Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Co ważne zakupiłam też środki, które zapewniają mi bezpieczeństwo oraz moim klientom. Od lat jesteśmy przyzwyczajeni do dezynfekcji narzędzi pracy. Problem w tym, że teraz te środki podrożały i płacimy za nie jak za zboże. Rękawiczki, które kupowałam w styczniu, kosztowały około 20 złotych, teraz płacę za nie między 80 a 120 złotych. Środki dezynfekcyjne wywindowały o 200 procent. Do tego dochodzi zakup jednorazowych peleryn i wielu innych rzeczy. Klienci muszą się liczyć z podwyżkami w salonach - opowiada nam Marlena Szmal, fryzjerka, właścicielka salonu piękności w Siewierzu.

Zobacz także: Będzie można zorganizować wesele w 2020 roku! Ministerstwo Zdrowia daje zielone światło, ale są pewne warunki!

W czasie pandemii firmy usługowe oraz gabinety stomatologiczne mierzą się z wyśrubowanymi rygorami sanitarnymi. Część wydatków, a czasem w wielu przypadkach zostają przeniesione na klienta. Tak jest też w gabinetach stomatologicznych. Klienci do rachunku za leczenie maja doliczony tak zwany pakiet ochronny przed koronawirusem. Koszt ustala właściciel gabinetów dentystycznych. Nie są to jednak małe koszta. W dużym mieście trzeba się liczyć z dodatkową opłatą doliczaną do rachunku wysokości od 50 do 100 złotych.

Wielu klientów usług dentystycznych na forach internetowych nie pozostawia suchej nitki na lekarzach. A ci się bronią, że koszt przyjęcia pacjenta wzrósł do ponad 100 złotych.

Na Śląsku prowadzimy sieć gabinetów stomatologicznych. Aby móc przyjmować pacjentów musieliśmy dokonać gigantycznych zmian. Nieco przerobić pomieszczenia w których leczymy pacjentów, niektóre z powodu reżimu nie możemy uruchamiać, bo obowiązuje nas ograniczenie liczby przyjęć oraz nowe czasochłonne obowiązki nałożone z urzędu na stomatologów. Do tego dochodzi konieczność stosowania fumigacji. Do tego dochodzą gigantyczne ceny środków ochrony osobistej oraz pacjenta, ochrony techników dentystycznych bez których stomatolog nie poradzi sobie podczas zabiegów. Sporo można tutaj wymieniać. Liczymy na wyrozumiałość - mówi Pani Małgorzata, stomatolog, która chce pozostać anonimowa.

Zobacz także: Samoloty omijają Śląsk szerokim łukiem. LOT wznawia połączenia krajowe, ale nie do Pyrzowic

Na wyższe ceny musimy też być przygotowani w gastronomii. W klubach, kawiarniach, restauracjach też obowiązuje nowy reżim sanitarny z którym muszą sobie poradzić ich właściciele. Wybierając się na ulubioną pizze, kebab czy domowy obiad z rodziną liczmy się z większym rachunkiem.

Lokale na Mariackiej w Katowicach gotowe na pierwszy weekend po otwarciu
Posłuchaj, co koronawirus robi z płucami człowieka.To materiał z cyklu DOBRZE POSŁUCHAĆ. Podcasty z poradami