Z jaką epidemią walczyli siedlczanie sto lat temu? Jak wpłynęło to na wygląd miasta? [WIDEO]

2020-11-25 16:48 Monika Półbratek
Staw w siedleckim parku Aleksandria w listopadzie
Autor: Monika Półbratek Staw w siedleckim parku "Aleksandria" w listopadzie

Tak, to prawda: sto lat temu siedlczanie również walczyli z epidemią! Kaszel i duszności wywoływała jednak wówczas inna choroba – malaria. Co więcej, walka z nią wyraźnie wpłynęła na dzisiejszy wygląd ważnej części miasta Siedlce, a konkretnie Parku Miejskiego „Aleksandria”. Dlaczego tak się stało? Jak zmienił się park?

Park znajduje się w północno-wschodniej części Siedlec. Zajmuje najniżej położony w mieście obszar, co sprzyja zbieraniu się w tej okolicy wód gruntowych. W XVIII. wieku to położenie zostało wykorzystane jako walor parku. Wtedy znajdowało się tam kilka różnych stawów, które łączyły kanały wodne.

– Na początku XX. wieku zaczęto stopniowo likwidować stawy i kanały, poprzez ich zasypywanie. Dlatego też, do dnia dzisiejszego, w parku mamy już tylko jeden staw. Sto lat temu nawet ta jedna parkowa sadzawka – jak się wtedy o niej mówiło – oraz bujna roślinność parku stały się dogodnym miejscem dla rozwoju różnych owadów. Przede wszystkim komarów, przenoszących malarię – niebezpieczną chorobę zakaźną, pasożytniczą, charakteryzującą się wysoką gorączką, kaszlem i dusznościami – wyjaśnia Natalia Zyśk, przewodnik z lokalnego oddziału Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego.

Dziś kojarzymy malarię jako chorobę tropikalną, ale na początku XX. wieku, gdy w kraju doszło do jej epidemii, umierali na nią także mieszkańcy Siedlec. Co więcej, jej objawy przypominają te, z którymi dziś muszą walczyć chorzy na COVID-19. W latach 1921-1925 stwierdzono w Polsce prawie 16 tysięcy zachorowań na malarię. Choć miała mniejszy zasięg niż trwająca obecnie pandemia koronawirusa, traktowano ją wówczas nie mniej poważnie.

– Podejmowano różne próby zwalczania malarii. Nic więc dziwnego, że również i w siedleckim parku taka próba została podjęta. I że priorytetem stało się ograniczenie warunków do rozwoju owadów przenoszących tę chorobę, co zaowocowało właśnie pracami nad osuszeniem parku. Oczyszczono wtedy również z mułu i innych osadów nasz siedlecki staw. Wyżwirowano też alejki, do czego podobno zużyto około dwóch tysięcy wozów żwiru – dodaje Natalia Zyśk.

Dziś w siedleckiej „Aleksandrii” możemy oprócz stawu zobaczyć już tylko pozostałości dawnych kanałów. Więcej o epidemii malarii, która zmieniła jego wygląd w czasach XX-lecia międzywojennego, możecie usłyszeć, oglądając nasz film. O tym, jak wyglądało miasto Siedlce sto lat temu opowiadamy natomiast co tydzień w audycjach radiowych. Najbliższy magazyn reporterów Radia Eska Siedlce, w którym możecie ją usłyszeć, już w czwartek, 26 listopada, po godz. 22.30.

Park Miejski "Aleksandria" w Siedlcach - jak wyglądał kiedyś? Jak wygląda dziś?