Łapali już węża, szopa-pracza i pająki. Radomski ekopatrol kończy 10 lat

2021-09-14 16:14
straż miejska Radom
Autor: Wojciech Wójcikowski

Mają odpowiedni sprzęt i przeszli specjalne szkolenie w ogrodzie zoologicznym. Radomski ekopatrol kończy w tym roku 10 lat. Tylko w tym roku udało się pomóc 1500 zwierzętom.

Przez 10 lat zmienił się sprzęt i liczba podejmowanych interwencji. Jedno pozostało niezmienne - chęć pomocy rannym i chorym zwierzętom, lub takim którym dzieje się krzywda ze strony człowieka. W takich przypadkach do pracy ruszają funkcjonariusze radomskiej straży miejskiej. Strażnicy pomagali w złapaniu węża, pająka który był w pudełku z bananami. Na liście jest także bóbr i szop pracz.

- Tych interwencji na początku było bardzo dużo, ponieważ i problem bezdomności zwierząt był ogromny. Odwoziliśmy wszystkie zwierzęta t do schroniska dla zwierząt, a zwierzęta ranne dowozimy do lecznicy. Miasto podpisało umowę z lecznicą. Przepisy się zmieniają ustawa o ochronie zwierząt również, więc reagujemy coraz częściej. Na potwierdzenie tych słów mogę przytoczyć kilka danych - 2020 rok to jest 1700 interwencji; w tym do końca sierpnia już mamy ponad 1500 interwencji ze zwierzętami. Także tych interwencji jest bardzo dużo- mówi Grzegorz Sambor z radomskiej straży miejskiej.

Straż miejska stara się pomóc wszystkim zwierzętom.

Zdarzają się zwierzęta dzikie, które zawędrował do miasta - choćby teraz dziki i lisy. To wszystko jest w większości wina nas samych. Problemem są niezabezpieczone wiaty śmietnikowe. Zostawiamy tam bardzo dużo jedzenia i to przyciąga je do miasta. Poza tym jesteśmy bardzo nieostrożni w kontaktach ze zwierzętami. Jak mamy szacunek i respekt do do psów, tak już dzikie zwierzę wzbudza naszą ciekawość. Pochodzimy zbyt blisko, gdzieś próbujemy robić zdjęcia gdzieś szukamy w tym sensacji. Musimy jednak wiedzieć że na przykład łoś jest jednym z najgroźniejszych zwierząt. Wygląda ładnie ale przestraszony szarżuje i biegnie na oślep. Mieliśmy łosia, który uderzył w mur obok kościoła ojców Bernardyów. Musimy uważać na lisy, bo one mają wściekliznę, teraz jest im zrzucana szczepionka - mówi Sambor.

W ubiegłym roku straż miejska otrzymała specjalnie wyposażony samochód do przewozu złapanych zwierząt.