ORLEN Upstream SRS Przemyśl po porażce z MKS Padwa Zamość

2020-10-12 12:16 Anna Cichy
srs czuwaj
Autor: Orlen Upstream SRS Przemyśl

Przegrać z tak doskonałym zespołem to nie wstyd. Przemyscy Gladiatorzy już deklarują, że z tego pojedynku wyciągną odpowiednie wnioski. Teraz będzie już tylko lepiej!

10 października na Hali Sportowej przemyskiego POSiR-u została przerwana wspaniała passa przemyskich szypiornistów, którzy triumfowali w 15 kolejnych meczach ligowych, rozgrywanych w Twierdzy Przemyśl.

Pogromcą ORLEN Upstream SRS Przemyśl, okazał się nie byle kto, bo jeden z głównych pretendentów do końcowego sukcesu - zespół MKS Padwa Zamość.

Sobotni mecz był inny niż wszystkie.

Dlaczego?

- Po pierwsze z powodu panującej epidemii odbył się bez udziału wspaniałych, przemyskich kibiców. - mówi Robert Skawiński, prezes ORLEN Upstream SRS Przemyśl.

Po drugie, wśród gospodarzy zabrakło z powodu choroby, będącego od dłuższego czasu w wybornej formie Mateusza Nowaka, a także w meczu zagrać nie mogli Paweł Kubik i Kamil Guzdek.Mateusz Kroczek, Tomasz Kulka, Paweł Sar oraz Paweł Stołowski w związku z kontuzjami byli raczej gośćmi na treningach w ostatnim tygodniu, niż ich pełnowartościowymi uczestnikami.

- Jednak nawet to wszystko, nie może tłumaczyć postawy naszych zawodników przynajmniej w I części spotkania, po której już tylko najwięksi optymiści mogli liczyć na końcowy sukces. 14-22 po 30 pierwszych minutach. Taki wynik to prawdziwy nokaut i praktycznie koniec marzeń o zwycięstwie z rywalem z najwyższej, ligowej półki. Bierna postawa w obronie, szarpana gra w ofensywie, brak pomysłu na składne akcje - tak można krótko, ale dobitnie scharakteryzować grę przemyskich szczypiornistów. - mówi R. Skawiński.

Goście z Zamościa poczuli przysłowiową krew i uwierzyli, że to jest ten dzień w którym mogą po raz pierwszy pokonać zespół z Twierdzy Przemyśl. Konsekwentnie realizowali swoje założenia taktyczne w II połowie meczu. Gra co prawda wyrównała się i ORLEN Upstream SRS Przemyśl zdołał na 8 minut przed końcem meczu zniwelować przewagę gości do 4 bramek, ale to było wszystko, na co pozwolili zawodnicy Padwy. W samej końcówce meczu podkręcili tempo i wykorzystując błędy zawodników z Przemyśla dołożyli jeszcze kilka bramek. 34-41 - to końcowy rezultat, który jest jak najbardziej sprawiedliwy i odzwierciedla przebieg wydarzeń na parkiecie.

- Tuż po zakończonym meczu, trener ORLEN Upstream SRS Przemyśl - Michał Kubisztal, zapowiedział że czeka go poważna rozmowa z Zespołem. Liczymy na to, że przyniesie ona oczekiwany efekt i w najbliższym meczu w Sandomierzu zobaczymy odmienioną Drużynę.- mówi R. Skawiński.

O wyniku potyczki z MKS Padwa Zamość należy zapomnieć, natomiast nie można zapomnieć o tym co przyczyniło się do niego i szybko wyciągnąć wnioski.

Przemyska Grupa Rowerowa. W deszczu pojechali dla Reni

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.

Posłuchaj o oleju arganowym, jego właściwościach i sposobach jego zastosowania. To materiał z cyklu DOBRZE POSŁUCHAĆ. Podcasty z poradami.