Zwykłe buractwo przy kasach. Klienci supermarketów kombinują, by nie tracić czasu na kolejki

i

Autor: PAP: PIOTR KAMIONKA/REPORTER - zdjęcie ilustracyjne

zakupy

"Zwykłe buractwo" przy kasach. Tak klienci supermarketów kombinują, by nie tracić czasu na kolejki

2024-02-22 7:21

Chyba nikt z nas nie przepada za staniem w długich kolejkach. Nie wszyscy są jednak uczciwi i kombinują, jak mogą, by tylko nie czekać zbyt długo. Przykładem są chociażby niektórzy klienci supermarketów. By nie marnować czasu, zaklepują kolejkę, stawiając w niej koszyk, a sami idą dalej robić zakupy.

Kolejki przy kasach to zmora wielu klientów. Jednym z czynników przyczyniających się do długich kolejek jest ograniczona ilość kas otwartych w sklepach. Chociaż niektóre sklepy próbują zwiększyć liczbę kas, zwłaszcza w godzinach szczytu, nadal często brakuje wystarczającej ilości personelu, aby obsłużyć rosnącą liczbę klientów. Problem nie zawsze rozwiązują też kasy samoobsługowe, które często odmawiają posłuszeństwa, a interweniować muszą pracownicy obsługujący w tym samym czasie tradycyjne kasy.

Podczas gdy dla jednych stanie w kolejkach jest już normą, inni za każdym razem są zniecierpliwieni i sfrustrowani. Zdarzają się też przypadki, w których klienci stosują nieuczciwe praktyki wobec innych. Na przykład zaklepują kolejkę do kasy, stawiając w niej koszyk, a sami idą dalej robić zakupy.

Nowy trend w polskich supermarketach. Klienci kombinują, jak nie stać w kolejkach

Taka sytuacja miała miejsce m.in. w jednym z bydgoskich marketów. O nieprzyjemnej sytuacji opowiedział "Gazecie Pomorskiej" jeden z czytelników.

– Niedawno w jednym z dyskontów na moim osiedlu byłem świadkiem takiej sytuacji. Przed jedyną kasą obsługiwaną przez pracownika, ustawiła się długa kolejka. Podeszła kobieta z pełnym koszykiem, rozejrzała się, postawiła go za ostatnim klientem i poszła dalej robić zakupy – relacjonował w rozmowie z portalem pan Stefan z Bydgoszczy. – Nowy klient odstawił koszyk na bok, bo przecież nie powinien stać w kolejce zamiast człowieka i zajął to miejsce. Po chwili wróciła pani mając w ręku tyle zakupów, że ledwo udało się jej je utrzymać i się zaczęło... – dodał.

Kobieta miała zrobić awanturę i na siłę chciała stanąć przed klientem. Ostatecznie jednak nie dopięła swego. – Ktoś krzyknął, że do kasy to się przychodzi osobiście, jak się już zrobi zakupy, a nie, żeby zająć kolejkę w tak bezczelny sposób. Zwyczajnie, wepchała się. Młoda dziewczyna nazwała ją "Grażyną". Starszy pan powiedział, że rozumie, gdyby zapomniała jednej rzeczy i się wróciła, zdarza się, ale nie aż tyle, to jest - jak wykrzyczał - "zwykłe buractwo". Bo inni muszą stać, a ona nie. Kobieta się wściekła, inni klienci też nie mogli powstrzymać nerwów. Dla mnie to są chore sytuacje, że ludzie tak kombinują! – skomentował.

Podobną sytuację opisała gazecie pani Maria z Torunia. Kiedy stała w kolejce przed ladą mięsną w supermarkecie, jedna z klientek postawiła koszyk i poszła po produkty do innego działu.

– Wróciła i jakby nic stanęła tam gdzie zostawiła koszyk. Pan, który stał za tym koszykiem zwrócił jej uwagę, że nikt nie pilnował kolejki, bo przecież koszyk nie mógł powiedzieć, że ona tutaj stoi i on nie wie czy tak było czy nie. Kobieta odwróciła się na pięcie, zrobiła minę, że lepiej nie mówić, i sobie poszła obrażona na cały świat – opowiedziała.

Quiz z wiedzy bezużytecznej. Tylko 1 na 30 osób zna odpowiedzi na te nietypowe pytania

Pytanie 1 z 20
Jak nazywa się zjawisko, które polega na irracjonalnym strachu przed kaczkami?
Naklejki na owocach | PORANEK ROCK
Listen on Spreaker.