Koniec marzeń o polskim leku przeciw COVID-19. Lubelskie badania zakończone z negatywnym wynikiem

2021-11-30 12:31
Nie będzie polskiego leku przeciw COVID-19. Koniec badań
Autor: Mateusz Kasiak zdj. archiwalne/Konferencja prezentująca polski lek przeciw covid-19, na zdj. senator Grzegorz Czelej

Miało być pięknie, a wyszło jak zawsze. Nie będzie pierwszego polskiego leku przeciw COVID-19. Przynajmniej na razie.

Niepowodzeniem zakończyły się badania kliniczne. Wzięło w nich udział stu pacjentów. Lek powstał ze 180 litrów wyizolowanego osocza krwi ozdrowieńców - zawierającego przeciwciała koronawirusa (immunoglobuliny). Jego producentem była firma Biomed Lublin. O wynikach analiz statystycznych poinformowała Agencja Badań Medycznych i Szpital Kliniczny nr 1 w Lublinie, który był liderem testów.

Hurraoptymizm i pompowanie balonika

Na początku były spektakularne zapowiedzi i wielkie odliczanie do wprowadzenia leku na rynek. Zwłaszcza ze strony polityków i producentów leku z senatorem PiS, Grzegorzem Czelejem na czele. - Jako pierwsi na świecie mamy lek na COVID-19; lek, który działa - chwalił się senator i inicjator produkcji preparatu.

Proces produkcyjny i kliniczny regularnie w swoich mediach społecznościowych relacjonowała także spółka Biomed Lublin, która chwaliła się wzrostem cen akcji. Co więcej, na początku 2021 roku zaczęły pojawiać się informacje o możliwości wyprodukowania przez firmę szczepionki przeciw COVID-19. Z ostrożnością do badań podchodzili z kolei sami lekarze, czekając na kolejne analizy i wyniki.

Sukces jak widać ma wielu ojców. Do porażki trudno się przyznać. Teraz twórcy leku ograniczają się do komunikatów.

- Informacje, jakie napłynęły z Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 1 w Lublinie i Agencji Badań Medycznych są dla nas rozczarowujące. Ale nie tylko dla nas: również dla pacjentów oraz lekarzy, którzy czekają na skuteczne terapie. Na razie mamy więcej pytań niż odpowiedzi – twierdzi w przesłanym do naszej redakcji komunikacie Michał Makarczyk, rzecznik prasowy firmy Biomed Lublin. I dodaje, że w badaniu miało wziąć udział niespełna 500 pacjentów.

Jak czytamy jednak w oświadczeniu szpitala – już po włączeniu pierwszych stu pacjentów nie stwierdzono korzyści leczniczych u chorych z COVID-19.

Informacje te potwierdza Biuro Prasowe Agencji Badań Medycznych. - W związku z tym realizacja projektu kończy się na etapie wyników analizy śródokresowej badania klinicznego - czytamy w przesłanym nam komunikacie.

Badania skazane na porażkę?

Jak komentuje nam prof. Agnieszka Szuster-Cieśielska, wirusolożka z UMCS, warto było podjąć próby, ale wcześniejsze doniesienia potwierdzały nieskuteczność osocza. - Znacznie wcześniejsze informacje z Wielkiej Brytanii i ze Stanów Zjednoczonych wskazywały, że osocze nie będzie skuteczną terapią na początku infekcji COVID-19 - tłumaczy.

- Badania potwierdziły to, co było wiadome, to nie jest skuteczna terapia. Ponadto jest kosztowna - dodaje.

Co ze zbiórkami osocza?

Co więcej, nieskuteczne w leczeniu może być samo osocze ozdrowieńców, podawane w formie naturalnej. - Według mnie nie ma wpływu na szybszy powrót do zdrowia. Żeby zakończyć zbiórki, w Polsce musiałyby się pojawić jednak leki, np. na bazie przeciwciał monoklonalnych. Rozmowy trwają - mówi specjalistka.

To jednak nie koniec nadziei na pierwszy polski lek przeciw COVID-19. Trwają próby stworzenia takiego preparatu na Politechnice Wrocławskiej.

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE