Tragedia w Suszku. Sąd wydał wyrok

i

Autor: Grzegorz Mnich

Tragedia w Suszku. Zginęły dwie harcerki z Łodzi. Kto zawinił? Sąd wydał WYROK!

2021-06-23 13:00

Łódzki sąd wydał w środę (23 czerwca) wyrok w sprawie tragedii, do której doszło w 2017 r., w Suszku, w woj. pomorskim. Nawałnica, która przeszła nad tą miejscowością, uderzyła m.in. w znajdujący się w lesie w obóz harcerski. W efekcie śmierć poniosły dwie harcerki z Łodzi. Jaki wyrok zapadł w tej sprawie? Czytaj w naszym artykule.

Zapadł wyrok w głośnej sprawie dotyczącej tragedii w Suszku, gdzie zginęły dwie harcerki z Łodzi.

Komendant obozu harcerskiego, w którym doszło do tragedii, oraz jego zastępca - zostali uniewinnieni. Z kolei Andrzej N., urzędnik starostwa powiatowego w Chojnicach został uznany winnym niedopełnienia obowiązków służbowych. Sąd zawyrokował warunkowe umorzenie kary na rok. Ma zapłacić tysiąc zł na rzecz wskazanej organizacji.

Proces dotyczył wydarzeń w nocy z 11 na 12 sierpnia 2017 r., kiedy to nad Pomorzem przeszły gwałtowne burze z silnymi porywami wiatru. Zniszczony został wówczas zorganizowany w Suszku k. Chojnic obóz harcerski.

Zginęły dwie harcerki w wieku 13 i 14 lat. 38 kolejnych uczestników obozu trafiło z różnymi obrażeniami do szpitali. Większość z nich pochodziła z Łodzi.

Akt oskarżenia skierowany przez słupską prokuraturę dotyczył m.in. 28-letniego Mateusza I., który pełnił funkcję komendanta obozu harcerskiego oraz jego zastępcy – 51-letniego Włodzimierza D. Oskarżono ich o umyślne narażenie uczestników obozu na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz doprowadzenie do nieumyślnego spowodowania śmierci dwóch harcerek i nieumyślnego spowodowania różnego rodzaju obrażeń ciała u kolejnych kilkudziesięciu harcerzy.

Prokuratura zarzuciła im niewłaściwą organizację obozu harcerskiego i źle przeprowadzoną akcję ewakuacyjną podczas nawałnicy. Dowódcy obozu mieli m.in. nie wyznaczyć drogi ewakuacyjnej, nie wskazać stałego i bezpiecznego miejsca zbiórki podczas ewakuacji i nie przeprowadzić obowiązkowych próbnych alarmów ewakuacji obozu. Mieli również zaniechać podjęcia współpracy z powiatowym Centrum Zarządzania Kryzysowego, a także zignorować ostrzeżenia synoptyczne o zagrożeniu burzami z gradem i porywach wiatru do 115 km/h. Grozi im do 5 lat więzienia.

Dowodzący obozem nie przyznali się przed sądem do zarzucanych im czynów.

Nie wszyscy uczestnicy obozu zdążyli się ewakuować, ponieważ ścieżki do młodego lasu zostały zawalone drzewami. Część pobiegła skryć się do pobliskiego jeziora. Łamiące się drzewa wyrządziły u harcerzy i kadry obozu wiele obrażeń, a dwie nastolatki przygniecione przez konary zginęły mimo prób reanimacji. Zaalarmowane służby ze względu na ogrom zniszczeń dotarły do poszkodowanych dopiero po siedmiu godzinach, czyli ok. godz. 6 nad ranem.

Dowodzący obozem przekonywali, że nie otrzymali od służb żadnej informacji o nadchodzącej nawałnicy i zrobili wszystko, by w tych warunkach możliwie najlepiej zadbać o uczestników obozu.

Trzeci z oskarżonych Andrzej N. - zdaniem śledczych - nie dopełnił obowiązków służbowych. Jako urzędnik starostwa miał nie przekazać w okresie bezpośrednio poprzedzającym załamanie pogodowe w powiecie chojnickim alertu pogodowego o nadchodzącej nawałnicy na niższy szczebel zarządzania kryzysowego. Mężczyźnie grozi do 3 lat więzienia. Andrzej N. przyznał się do popełnienia zarzucanego mu przestępstwa.

Wobec oskarżonych nie jest stosowany żaden ze środków zapobiegawczych.

Na obozie w Suszku przebywało 130 harcerzy z łódzkiego okręgu Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej.

Raport z anteny 23.06, godz.10