Po śmiertelnym wypadku mówił o "trumnach na kołach". Prokuratura Okręgowa przejęła sprawę łódzkiego mecenasa

2021-10-11 13:29
Barczewo: Koszmar po weselu influencerki. Nowe fakty na temat mecenasa, który wywołał burzę w sieci
Autor: wm.policja.gov.pl Adwokat z Łodzi Paweł K., domniemany sprawca śmiertelnego wypadku w Barczewie, przeprasza za swoje wcześniejsze słowa

Prokuratura Okręgowa w Olsztynie przejęła z prokuratury rejonowej śledztwo w sprawie śmiertelnego wypadku, w którym uczestniczył łódzki adwokat Paweł K. "Powodem przejęcia sprawy jest zainteresowanie społeczne, jakie ona wywołuje" - poinformował PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie.

Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny poinformował, że śledczy czekają m.in. na opinie, o które wcześniej poprosiła ekspertów Prokuratura Rejonowa Olsztyn-Północ.

- Na razie nic się w sprawie nie zmienia poza tym, że przejęła ją do prowadzenia inna jednostka - podał Stodolny.

Jak informowaliśmy wcześniej, łódzki adwokat brał udział w śmiertelnym wypadku samochodowym koło Barczewa w woj. warmińsko-mazurskim. Samochód, który prowadził zderzył się czołowo z autem, którym jechały dwie kobiety. Obie zginęły na miejscu.

Po wypadku, aktywny w mediach społecznościowych mecenas, zamieścił film. Powiedział w nim m.in., że "to była konfrontacja bezpiecznego samochodu z trumną na kółkach i między innymi dlatego te kobiety zginęły". Dodawał, że niektórzy są zadowoleni, bo "kupili sobie auto za 3 tys. zł".

"A nie lepiej wziąć kredyt? Pożyczyć od kogoś kasę? Poczekać? Uzbierać? I kupić auto bezpieczne?" - mówi na nagraniu.

Wypowiedzi te wywołały wielkie oburzenie opinii publicznej. Wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta nazwał wypowiedzi adwokata "szokującymi". Izba Adwokacka w Łodzi wszczęła wobec Pawła K. postępowanie dyscyplinarne i stanowczo odcięła się od jego postawy.

"Postępowanie dyscyplinarne jest na wstępnym etapie, na ten moment pan mecenas nie jest zawieszony, może normalnie prowadzić kancelarię" - powiedziała w poniedziałek PAP rzecznik prasowa Izby Adwokackiej w Łodzi Anna Mrożewska. Paweł K. w Łodzi prowadzi kancelarię specjalizującą się w sprawach karnych.

Po medialnej burzy, jaką wywołał film mecenasa, prawnik, także za pośrednictwem mediów społecznościowych, wydał oświadczenie, w którym przeprosił za "użycie niewłaściwych słów" i zapewnił: "nigdy moim zamiarem nie było zrzucanie winy za spowodowanie tego wypadku na ofiary śmiertelne, które poruszały się samochodem starszej generacji". Zapewnił, że modli się za ofiary wypadku, ich rodziny i bliskich.

Sprawa wypadku, w którym uczestniczył mecenas Paweł K. i jego filmy z wypowiedziami o "trumnach na kołach" wywołały burzliwą dyskusję w internecie. Internauci dotarli do filmów nagrywanych w przeszłości przez tego adwokata i zdjęć, na których widać np., że jedzie on z prędkością ponad 150 km na godzinę audi, które ma ponad 300 tys. przebiegu na liczniku, na desce rozdzielczej palą się kontrolki sygnalizujące m.in. niewłaściwe ciśnienie w oponach i kłopoty z silnikiem. Na materiałach widać też, że adwokat prowadząc auto nagrywał filmy jedynie zerkając przy tym na drogę - większą część wypowiedzi Paweł K. patrzył w kamerę.

Po wypadku na Warmii informację o tym, że zginęły osoby jadące "autem bez poduszek" zamieściła też influencerka, z wesela której wracał adwokat. Ta wypowiedź także wywołała falę oburzenia.

Potyczka jelenia z wilkiem. Nadleśnictwo Szczytno opublikowało wyjątkowe nagranie
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE